„Miłosierdzie” – 19 maja 2013 r./nr 20/2013
„Cristiada” – ten film trzeba koniecznie zobaczyć!
To zupełnie inny film niż większość dzisiejszych produkcji. Przede wszystkim – co rzadko spotykane na ekranie – posiada ważne przesłanie.
Nie będę streszczał tego dzieła, ale wspomnę tylko, że jest to opowieść o prześladowaniach, jakich doświadczyli katolicy w lewicowym Meksyku. W 1926 r. prezydent Meksyku zaczął wprowadzać antyklerykalne przepisy uderzające w Kościół katolicki. Za jego rządów zamknięto szkoły katolickie i większość kościołów oraz zarządzono przymusową rejestrację wszystkich księży. W odpowiedzi zorganizowano akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa polegającego m.in. na bojkocie wszystkich państwowych przedsiębiorstw i instytucji. Dwa miliony Meksykanów podpisały petycję do władz z żądaniem anulowania antykatolickich zapisów konstytucji. Wówczas wybuchło powstanie, które przeszło do historii pod nazwą cristiady.
Bohaterowie filmu, może poza jednym – prezydentem Meksyku, przechodzą przemianę, która dokonuje się w nich dzięki słowom „Niech żyje Chrystus Król”. Przemiana ta oparta jest na wierze danej nam przez Chrystusa i na Jego mocy, która pozwala znieść na tej ziemi wiele, a nawet wszystko. Film jest może trochę „westernowy”, co mu niektórzy zarzucają, ale trzeba pamiętać, że akcja dzieje się przecież w Meksyku.
Gra aktorska – znakomita. Począwszy od wielkich aktorskich gwiazd (Andy Garcia, Eva Longoria, Peter O’Tolee), a skończywszy na amatorach, głównie młodocianych (Mauricio Kuri).
Tym, którzy nie lubią jednoznaczności przekazu, „Cristiada” zapewne się nie spodoba. Bo tu przekaz jest oczywisty: tylko z Chrystusem trzeba iść przez życie, dla Niego żyć i, jeśli trzeba, umierać. Mało jest takich filmów i „Cristiada” zapełnia tę lukę. Sygnalizuje wśród społeczeństwa potrzebę na tego rodzaju sztukę filmową, która jest u nas bardzo zaniedbana i zepchnięta w kąt. W Warszawie film pokazują zaledwie trzy kina. Jest też bardzo słabo reklamowany.
Jednak myślę, że filmy o tematyce religijnej, których powstaje bardzo wiele, będą coraz bardziej „przebijać się” do naszych kin. „Cristiada” jest znakiem nadziei, że rzeczywiście tak będzie. A póki co, bardzo polecam ten film!
Ks. Krzysztof Stosur
Gdzie jest Duch Święty?
Pozostaje najmniej znaną Osobą Bożą. A jest najbliżej nas. Kiedy się modlimy, kiedy słuchamy sumienia, to On jest naszym dyskretnym przewodnikiem. Strzeże Kościoła, byśmy go nie rozwalili głupotą i grzesznością.
(…)Gdzie patrzeć, aby „zobaczyć” Ducha Świętego? Nie ma On żadnego widzialnego obrazu, żadnej postaci. Jedynym Jego obrazem jest człowiek przeniknięty Jego obecnością, uświęcony, uduchowiony – jednym słowem: święty. Przy czym świętość wcale nie oznacza bezgrzeszności, jakiegoś zimnego perfekcjonizmu czy anielskości oderwanej od materii. Ludzie święci chodzą twardo po ziemi, ale promieniują nieziemską duchową energią. W ich obecności chcemy być lepsi, czujemy się podniesieni na duchu. Czy takie doświadczenie nie było udziałem tych, którzy spotkali Jana Pawła II czy Matkę Teresę? Jedna z dziennikarek po spotkaniu z papieżem Wojtyłą powiedziała: „Ten człowiek żyje tak, jakby za jego ścianą mieszkał Bóg”. To jest właśnie to. Działanie Ducha Świętego możemy dostrzec nie tylko w innych, także w sobie. Jakie są znaki rozpoznawcze?
Jeśli przebijemy się przez powierzchowne pragnienia, dotrzemy do tych najbardziej podstawowych. „Chcemy być sobą” – śpiewał Perfect. To jest tęsknota duchowa, nie materialna. Chcemy być autentyczni, chcemy mieć niepowtarzalne wnętrze. Zasadniczy kierunek ludzkiego rozwoju to właśnie personalizacja, stawanie się kimś. Drugie pragnienie, pozornie pod prąd, to wspólnota, komunia, trwała więź z kimś. Być sobą i być z innymi – te dwie tęsknoty nie są „produktem” materii, genów, biologii. To jest od Boga i w tych dwóch kierunkach działa Duch Święty. Każda z Bożych Osób Trójcy jest Kimś odrębnym, a jednocześnie tworzą doskonałą wspólnotę miłości. Człowiek nosi w sobie ten obraz Tójjedynego Boga. Im bliżej jestem tego obrazu, tym pełniejszym jestem człowiekiem. (…)
Kościół jest kontynuacją dzieła Jezusa Chrystusa. Duch Święty jednoczy wiek pierwszy z dwudziestym pierwszym. Sprawia, że Jezus mówi dziś do nas przez słowo, dotyka nas i leczy przez sakramenty. Duch Święty dba, byśmy wiernie pamiętali, co Jezus dla nas uczynił, ale dba też o to, by ta pamięć nie stała się pamięcią muzealną, martwą, skostniałą. Duch jest zasadą życia Kościoła, jest jego duszą. Chroni w nim nie tylko wierność, ale budzi w nim także nowość. Wierność tradycji i otwartość na reformy – te dwie wartości bywają przeciwstawiane. A potrzebne jest jedno i drugie. Duch Święty przekonuje konserwatystów do niezbędnych reform, reformatorów wzywa do wierności tradycji.
Ks. Tomasz Jaklewicz
Fragment artykułu z „Gościa Niedzielnego”
Święcenia kapłańskie
21 diakonów przyjmie 25 maja święcenia kapłańskie z rąk metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. Wśród nich będzie diakon Grzegorz, który przez ostatni rok odbywał praktyki w naszej parafii. Uroczystość rozpocznie się o godz. 10.00 w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście.
Będą to święcenia prezbiteratu. Przyjmą je diakoni, a więc mężczyźni posiadający już najniższy stopień święceń, czyli właśnie diakonat. Podstawowym zadaniem diakonów jest szeroko rozumiana posługa. Nie odprawiają Mszy św., nie spowiadają, ale głoszą Słowo Boże, chrzczą, błogosławią małżeństwa, katechizują i wykonują wiele innych zadań. Natomiast prezbiterat jest drugim stopniem sakramentu święceń. Prezbiterami są proboszczowie, wikariusze, rezydenci i inni, którzy odprawiają Msze św., spowiadają i posługują duszpastersko. Jedynie biskupi otrzymują pełnię sakramentu święceń, która włącza ich do Kolegium Biskupów.
Święcenia kapłańskie to bardzo ważne wydarzenie w diecezji, dlatego odbywają się najczęściej w katedrze, w trakcie uroczystej Eucharystii celebrowanej przez Biskupa Ordynariusza. W przypadku naszej archidiecezji warszawskiej jest to Kardynał Kazimierz Nycz. Istotny obrzęd sakramentu święceń to włożenie rąk przez Biskupa na głowę wyświęcanego, a także specjalna modlitwa konsekracyjna, będąca prośbą do Boga o wylanie Ducha Św. i udzielenie Jego darów.
Warto podkreślić, że na kapłana może być wyświęcony tylko ochrzczony mężczyzna. Święcenia kobiet nie są możliwe! Kościół czyje się związany wyborem dokonanym przez Jezusa Chrystusa, który na Dwunastu Apostołów wybrał wyłącznie mężczyzn. Podobnie później Apostołowie na swoich współpracowników także wybierali mężczyzn.
Święcenia przyjmuje się raz na zawsze (podobnie jak chrzest i bierzmowanie). Jest to sakrament, który wyciska tzw. charakter sakramentalny, który jest nieusuwalny. Po przyjęciu nie można się go zrzec.
Zapraszamy na prymicje
W niedzielę 26 maja o godz. 12.30 ks. Grzegorz, który od października jako diakon posługiwał w naszej parafii, odprawi w naszym kościele swoją pierwszą Mszę św. – tzw. Mszę Prymicyjną i udzieli zebranym specjalnego błogosławieństwa prymicyjnego. Prosimy o modlitwę za ks. Grzegorza, za innych księży oraz o nowe powołania kapłańskie. Dobra okazja do tej modlitwy to adoracja Najświętszego Sakramentu, która rozpocznie się w sobotę 25 maja o godz. 18.45. Adoracja będzie połączona z rozważaniami na temat kapłaństwa. Niech ten czas modlitwy pomoże nam duchowo przygotować się do prymicji ks. Grzegorza.
Ogłoszenia duszpasterskie
– Jutro, 20 maja o godz. 17.30 odmówimy różaniec wypominkowy za zmarłych. Po nim Msza św. i nabożeństwo majowe.
– W przyszłą niedzielę, 26 maja obchodzić będziemy I rocznicę Komunii św. Msza św. rocznicowa zostanie odprawiona o godz. 11.00. Wiernych, którzy nie należą do rodzin i znajomych dzieci rocznicowych prosimy o przychodzenie tego dnia na inne Msze św. Spowiedź dla dzieci rocznicowych i ich rodziców w sobotę 25 maja od godz. 9.30.
- Również w przyszłą niedzielę, 26 maja o godz. 12.30 swoją Mszę św. prymicyjną odprawi ks. Grzegorz, tegoroczny neoprezbiter, który od października posługiwał w naszej parafii. Po Mszy św. uroczyste błogosławieństwo prymicjanta. Zapraszamy wszystkich parafian i gości.
- W cyklu „Spotkania na Żytniej” w niedzielę, 26 maja po wieczornej Mszy św. gościć będziemy prof. Jana Żaryna. Temat spotkania: „Polski patriotyzm: Bóg – Honor – Ojczyzna”. Serdecznie zapraszamy.
- Przypominamy, że dzisiejsza Niedziela Zesłania Ducha Św. kończy w Kościele okres wielkanocny, w którym zobowiązani jesteśmy przystąpić do spowiedzi i Komunii św.
– Są jeszcze wolne miejsca na wyjazd na nocne czuwanie na Jasnej Górze w nocy z 28 na 29 maja. Zapisy przyjmujemy w zakrystii.
- Zbliża się jubileusz 50 – lecia kapłaństwa pierwszego proboszcza naszej parafii ks. Wojciecha Czarnowskiego. Z tej okazji będzie możliwość zakupienia albumu o parafii i pracy ks. Czarnowskiego. Zapisy i przedpłaty na ten album przyjmowane są w naszym kiosku parafialnym.
„Miłosierdzie” – 12 maja 2013 r./nr 19/2013
Czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego (cz.17)
Zmartwychwstanie na końcu świata
Wyznanie wiary osiąga swój punkt kulminacyjny w głoszeniu zmartwychwstania umarłych na końcu czasów. Jednak co to konkretnie znaczy, że zmartwychwstaniemy?
W momencie śmierci człowieka następuje rozdzielenie duszy i ciała. Potem ciało ulega zniszczeniu, a dusza idzie na spotkanie z Bogiem, oczekując na ponowne zjednoczenie z ciałem. Z tym, że będzie to już zupełnie inne, przemienione ciało. To ziemskie ulega przecież zniszczeniu. Nowe ciało natomiast nie będzie podlegać chorobom, cierpieniu, starzeniu się. W sposób definitywny nasze zmartwychwstanie dokona się „na końcu świata”, czyli w momencie powtórnego przyjścia Chrystusa (Paruzji).
Zmartwychwstaną wszyscy ludzie, którzy umarli. I, jak wyjaśnia Pismo Święte, „Ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,29).
Śmierć została przemieniona przez Chrystusa. „Także Jezus, Syn Boży, przeszedł przez cierpienie śmierci, właściwej dla kondycji ludzkiej. Mimo swojej trwogi przed śmiercią, przyjął ją aktem całkowitego i dobrowolnego poddania się woli Ojca. Posłuszeństwo Jezusa przemieniło przekleństwo śmierci w błogosławieństwo” – pisze Katechizm.
Dlatego dzięki Chrystusowi śmierć chrześcijańska ma sens pozytywny. Jest w istocie przejściem do nowego życia, które już nigdy się nie skończy. Dlatego nie trzeba się śmierci bać. Warto podejść do niej spokojnie i z wiarą. „Ja nie umieram, ja wchodzę w życie” – mówiła przed śmiercią św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Zresztą umieranie świętych jest dla nas wspaniałą lekcją wiary, nadziei i miłości. Przypomnijmy sobie, jak wspaniałe świadectwo umierania dał nam bł. Jan Paweł II. Patrząc na Niego możn a było rzeczywiście zyskać pewność, że nie umiera, ale dopiero zaczyna życie. Życie wieczne z Bogiem.
Kościół zachęca do dobrego przygotowania się na śmierć („Od nagłej i niespodziewanej śmierci wybaw nas, Panie”: Litania do Wszystkich Świętych), do proszenia Matki Bożej, żeby wstawiała się za nami „w godzinę śmierci naszej” (modlitwa „Zdrowaś Maryjo”), do powierzenia się św. Józefowi, który jest patronem dobrej śmierci.
Zaraz po śmierci będziemy sądzeni. Staniemy wtedy przed Bogiem w prawdzie. Będzie to tzw. sąd szczegółowy. „Każdy człowiek – wyjaśnia Katechizm – w swojej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa i albo dokonuje się przez oczyszczenie, albo otwiera bezpośrednio wejście do szczęścia nieba, albo stanowi bezpośrednio potępienie na wieki”.
Tak więc na sądzie szczegółowym decyduje się już ostatecznie nasz los: niebo, czyściec albo piekło. Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, trafiają do nieba i w wiecznym szczęściu widzą Boga takim, jakim jest. Jeżeli jednak nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, trafiają do czyśćca, gdzie przechodzą oczyszczenie, by „uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości Boga”. Kościół uprzedza wiernych, że istnieje także rzeczywistość piekła, czyli wiecznego oddzielenia od Boga. Jednocześnie przypomina, że Bóg chce zbawienia wszystkich ludzi. Kościół nie ustaje również w modlitwie, aby nikt nie ściągnął na siebie potępienia.
Natomiast na końcu ludzkich dziejów dokona się jeszcze Sąd Ostateczny, który będzie uwieńczeniem całej historii zbawienia. Na końcu świata Królestwo Boże osiągnie swoją pełnię. Sprawiedliwi będą królować na zawsze z Chrystusem, a sam wszechświat będzie odnowiony.
Koniec cyklu
Kilka myśli na dzień Wniebowstąpienia
Kto żyje skierowany ku niebu, tym bardziej powinien być zaangażowany w czynienie dobra na rzecz świata. Niebo to miłość, to świadczyć i otrzymywać miłość. Kto nosi niebo w swym sercu ten już teraz kocha na tyle, na ile jest to możliwe. W ten sposób ziemskie życie bardziej upodabnia się do życia w niebie. Cząstka nieba schodzi na ziemię
Na ziemi jesteśmy ciałem Chrystusa. Jezus, nasza Głowa, jest w niebie. To Głowa steruje członkami ciała. Jeśli żyjemy naprawdę po chrześcijańsku, naszymi działaniami kieruje niebiańska zasada. To Chrystus, nasza Głowa, prowadzi nas we wszystkich naszych działaniach.
Mieć serce w niebie i niebo w sercu nie oznacza jedynie tęsknić za niebem, ale znaczy także, że już tutaj, na ziemi, żyjemy w niebiański sposób. Członki, które dają się prowadzić, które pozwalają Głowie decydować o tym, co mają czynić, spełniają coś trwałego na ziemi. Te natomiast, które chcą działać bez porozumienia z Głową, wprowadzają tylko zamieszanie i chaos.
Jeżeli twoje serce trwa we wspólnocie z Chrystusem, to już tutaj żyjesz życiem nieba. Wraz z Nim możesz innych prowadzić do Ojca.
O. Wilfrid Stinissen OCD, fragment książki “Dziś jest dzień Pański”
Uwaga na sekty i okultyzm!
Główne zagrożenie dla chrześcijańskiej wiary stanowią sekty. W Polsce działa ok. 300 sekt, a ich wpływom może ulegać nawet ok. miliona osób. Tematyce zagrożeń wiary poświęcony jest najnowszy list Episkopatu Polski.
Biskupi podkreślają, że zdecydowana większość sekt ma charakter destrukcyjny, a ich ofiarami stają się przede wszystkim ludzie młodzi, zwłaszcza pochodzący z rodzin rozbitych lub patologicznych, naiwni i odczuwający brak miłości i akceptacji. Sekty działają nierzadko pod przykrywką wielkich religii Wschodu, jak buddyzm czy hinduizm, ale równie dobrze mogą być aktywne jako: szkoły sztuk walki, filozofii czy medytacji wschodnich, ćwiczeń fizycznych, ośrodki medycyny niekonwencjonalnej, a nawet szkoły języków obcych. „Działanie grup destrukcyjnych jest zwykle podobne: wyrwanie wyznawcy z dotychczasowego środowiska, przede wszystkim rodzinnego, <pranie mózgu>, wykorzystywanie psychiczne, moralne, finansowe, a nawet fizyczne; ubezwłasnowolnienie, demoralizacja. Efektem tego jest totalna destrukcja człowieka, skutkująca trwałym urazem psychicznym” – piszą biskupi.
Istnieje także inna sfera duchowych zagrożeń, które mogą prowadzić do utraty wiary, a nawet stanowić bramę dla sekty. Jest to okultyzm, czyli doktryna i praktyka opierająca się na tajemnej wiedzy i magicznym działaniu. Okultyzm wyraża się dziś – jak tłumaczą biskupi – w uprawianiu magii, wróżbiarstwa, czarów, astrologii i jasnowidztwa, w organizowaniu seansów spirytystycznych, w wierze w skuteczność amuletów i talizmanów, w opieraniu się na przepowiedniach i horoskopach. Na takie praktyki Polacy wydają rocznie ok. 2 miliardów złotych. Jest to więc potężny biznes, lansujący też określoną modę na tego rodzaju zachowania. „Praktyki okultystyczne, których ofiarami są już nie tylko ludzie młodzi, mogą być sferą działania złego ducha i prowadzić do zniewoleń, a nawet opętań, których ilość w Polsce systematycznie rośnie” – piszą autorzy listu.
Ogłoszenia:
– Jutro, w poniedziałek 13 maja po Mszy św. wieczornej pierwsza w tym roku procesja fatimska połączona z modlitwą różańcową. Serdecznie zapraszamy.
– Nabożeństwa majowe w naszym kościele codziennie po Mszy św. wieczornej, a w niedzielę i święta o godz. 17.15.
– Przypominamy, że za tydzień kończy się okres wielkanocny, w którym zobowiązani jesteśmy przystąpić do spowiedzi i Komunii św.
– Za tydzień, w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego, podczas Mszy św. o godz. 11.00 odbędzie się uroczystość I Komunii św. Wiernych, którzy nie należą do rodzin i znajomych dzieci przystępujących do I Komunii prosimy o przychodzenie tego dnia na inne Msze św.
- W związku z przygotowaniem i dekoracją kościoła na I Komunię św., w sobotę 18 maja w ciągu dnia nie będzie adoracji Najświętszego Sakramentu.
– Przed Zesłaniem Ducha Świętego, w sobotę 18 maja odbędzie się w naszym kościele wieczorne czuwanie połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu. Początek o godz. 20.00. Natomiast codziennie przez najbliższy tydzień odmawiamy Nowennę przed Zesłaniem Ducha Świętego, połączoną z nabożeństwem majowym.
– Zbliża się jubileusz 50 – lecia kapłaństwa pierwszego proboszcza naszej parafii ks. Wojciecha Czarnowskiego. Z tej okazji będzie możliwość zakupienia albumu o parafii i pracy ks. Czarnowskiego. Zapisy i przedpłaty na ten album przyjmowane są w naszym kiosku parafialnym.
„Miłosierdzie” – 5 maja 2013 r./nr 18/2013
Czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego (cz.16)
Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie
Po wyznaniu wiary w „święty Kościół powszechny” dodajemy również wiarę w „świętych obcowanie”, czyli komunię świętych. Bo Kościół jest właśnie komunią świętych.
W Kościele istnieją trzy stany. Pierwszą grupę stanowią ci wszyscy, którzy żyją jeszcze na ziemi. Druga grupa to ci, którzy już nie żyją, ale poddają się oczyszczeniu w czyśćcu. Oni już są zbawieni, jednak muszą jeszcze przejść stan oczyszczania się. Trzecią grupę stanowią też zbawieni, ale ci, którzy już cieszą się szczęściem nieba i zażywają chwały widząc wyraźnie samego Boga. „Wszyscy jednak – tłumaczy Sobór Watykański II – w różnym stopniu i w rozmaity sposób, złączeni jesteśmy wzajemnie w tej samej miłości Boga i bliźniego i ten sam hymn chwały śpiewamy Bogu naszemu. Wszyscy bowiem, którzy należą do Chrystusa, mając Jego Ducha, zrastają się w jeden Kościół i zespalają się wzajemnie ze sobą w Chrystusie”.
Oczywiście istnieje jeszcze rzeczywistość piekła, ale Kościół o nikim nie wypowiada się, że tam trafił. Wszyscy żyjący na ziemi są natomiast wezwani do modlitwy za zmarłych. Ta modlitwa może bardzo konkretnie pomóc cierpiącym w czyśćcu. Warto też pamiętać, że ci, którzy są już zbawieni, modlą się za nas, mieszkańców ziemi. Nieustannie wstawiają się za nas u Boga. Św. Dominik, założyciel dominikanów, umierając powiedział do swoich płaczących współbraci: „Nie płaczcie, będziecie mieli ze mnie większy pożytek i będę wam skuteczniej pomagał niż za życia”. Warto więc trwać w komunii ze świętymi i prosić ich o wstawiennictwo.
Pisząc o Kościele nie sposób pominąć Matki Bożej. Jest Ona przecież także Matką Kościoła. Czyli naszą Matką. Jest dla nas wzorem wiary i miłości i – jak mówi Sobór – „najznakomitszym i całkiem szczególnym członkiem Kościoła”.
Kontynuując rozważanie Credo dochodzimy do wyznania wiary w odpuszczenie grzechów. Najpierw należy podkreślić, że to sam Zmartwychwstały Jezus powierzył Apostołom władzę odpuszczania grzechów, kiedy udzielił im Ducha Świętego. Powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23).
Pierwszym i podstawowym sakramentem przebaczenia grzechów jest chrzest. Jednoczy on nas z Chrystusem, który umarł i zmartwychwstał oraz daje nam Ducha Świętego. Chrzest więc gładzi wszystkie grzechy i uwalnia od kar. „Z wodą chrzcielną zostaje bowiem udzielone pełne przebaczenie i nie pozostaje już żadna wina: ani pierworodna, ani inna popełniona później; nie pozostaje też żadna kara do odpokutowania, by zadośćuczynić za te grzechy…Łaska chrztu nie uwalnia jednak naszej natury od jej słabości; przeciwnie, nie ma takiego człowieka, który nie musiałby walczyć z pożądliwością, gdyż nie przestaje ona skłaniać do złego” – wyjaśnia Katechizm Rzymski.
Natura ludzka pozostaje więc cały czas skłonna do grzechu. A wszystkie grzechy popełnione po chrzcie powinny być odpuszczone w sakramencie pokuty. Z woli Chrystusa Kościół posiada władzę odpuszczania grzechów i wypełnia ją przez biskupów i prezbiterów właśnie w sakramencie pokuty. Warto zauważyć, że nie ma takiego grzechu, nawet najcięższego, który nie mógłby zostać odpuszczony. Warunkiem podstawowym jest jednak szczery żal i decyzja odwrócenia się od grzechu.
Możliwość skorzystania z sakramentu pokuty jest wielką łaską, tym bardziej, że w Polsce nie brakuje na szczęście kapłanów i przystąpienie do spowiedzi jest stosunkowo łatwe. Pamiętajmy jednak, że nie wszędzie na świecie tak jest i dziękujmy Bogu za księży, którzy – jak podkreślał św. Ambroży – „otrzymali władzę, jakiej Bóg nie dał ani aniołom, ani archaniołom…Bóg potwierdza w górze to wszystko, co kapłani czynią na ziemi”.
Dużo powołań w Warszawie
Liczba powołań w Polsce utrzymuje się na podobnym poziomie co rok czy dwa lata wcześniej, ale można zaobserwować tendencję spadkową – poinformowała Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań.
Bieżący rok akademicki w diecezjalnych seminariach duchownych rozpoczęło łącznie 3091 kleryków. Dwa lata wcześniej było ich 3206. Formację do kapłaństwa na pierwszym roku rozpoczęło 664 kleryków i jest to nieco więcej niż w ubiegłym roku, bo było ich wtedy 640. Najwięcej nowych kandydatów zostało przyjętych do seminariów w Tarnowie, Krakowie i Warszawie (archidiecezja warszawska). Ogółem najwięcej kleryków kształci się w seminariach w Tarnowie, Warszawie (archidiecezja warszawska) i Katowicach. Najmniej w Łowiczu i w Drohiczynie.
O tym, kto i dlaczego wstępuje obecnie do seminarium mówił w wywiadzie dla KAI ks. Wojciech Bartkowicz, rektor Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Zaznaczył, że motywacje wstępujących są bardzo różne. – Przy coraz większym dystansie naszej cywilizacji do chrześcijaństwa, przy hiperkrytycznym podejściu do Kościoła instytucjonalnego (z uosabiającymi go księżmi na czele), dostrzegam, że młodzi są z biegiem lat coraz mocniejsi w poczuciu, że wstępując do seminarium decydują się na coś trudnego i wymagającego. Wydaje mi się, że jest coraz mniej takich, którzy przychodzą do seminarium z przypadku bądź z nastawieniem, że przeżyją jakąś „fajną” życiową przygodę. Oczywiście, ta przygoda przychodzi, ale jest zawsze produktem ubocznym krzyża kapłańskiego życia – mówił ks. Bartkowicz. Dodał, że coraz więcej seminarzystów pochodzi z rodzin dysfunkcyjnych i niepełnych. Dlatego formowanie dojrzałej osobowości kandydatów wymaga coraz większego nakładu sił i coraz dłuższego czasu.
Papież Franciszek konsekruje Świątynię Opatrzności?
Kopuła Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie została pokryta miedzią. Był to kolejny, bardzo ważny etap prac przy Świątyni.
Miedź jest odporna na korozję, a trwałość dachów miedzianych określa się na 700 lat. Jak poinformował podczas konferencji prasowej metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz osiągnięcie stanu surowego krytego w budowie Świątyni Opatrzności Bożej pochłonęło do tej pory 120 mln zł. Na ukończenie prac, do chwili pierwszego poświęcenia w świątyni, potrzeba jeszcze ok. 30 – 40 mln zł. – Gdyby udało się utrzymać dotychczasowe tempo zbierania środków ze zbiórki, od darczyńców prywatnych i sponsorów, to jestem głęboko przekonany, że następne trzy lata będą tym czasem, kiedy wejdziemy do kościoła – mówił kard. Nycz. Dodał, że po cichu modli się, aby konsekracji Świątyni Opatrzności Bożej dokonał Papież Franciszek, który za 3 lata być może przyjedzie do Polski na obchody 1050 – lecia chrztu.
– Jestem wdzięczny za wsparcie, na jakie może liczyć budowa Centrum Opatrzności Bożej. Ogromnie cieszę się, że Wotum Narodu symbolicznie jest budowane rękoma wielu tysięcy Polaków. Trud włożony przez Was w budowę jest najlepszym przykładem wdzięczności Bożej Opatrzności – mówił metropolita warszawski.
Kardynał Nycz zaprosił także na zbliżające się obchody Święta Dziękczynienia. Rozpoczną się 2 czerwca tradycyjną procesją, która wyruszy o godz. 8.00 rano z Placu Piłsudskiego do Świątyni Opatrzności w Wilanowie. W procesji będą niesione relikwie św. Andrzeja Boboli, patrona Polski i archidiecezji warszawskiej. Ma to nawiązywać do uroczystego powrotu relikwii świętego z Rzymu do Warszawy, co odbyło się w czerwcu 1938 r. O godz. 12.00 celebrowana będzie w Świątyni Opatrzności Bożej uroczysta Msza św., której przewodniczyć będzie kard. Kazimierz Nycz. Potem przewidziano koncerty i konkursy dla dzieci i młodzieży. O 21.37 zostanie upamiętniona chwila śmierci bł. Jana Pawła II.
Ogłoszenia:
- We wtorek, 7 maja po Mszy św. wieczornej i nabożeństwie majowym spotkanie z rodzicami dzieci, które w tym roku obchodzić będą rocznicę I Komunii św. Obecność rodziców obowiązkowa.
- Nabożeństwa majowe w naszym kościele codziennie po Mszy św. wieczornej, a w niedzielę o godz. 17.15.
- Przyjmujemy zapisy na wyjazd na nocne czuwanie na Jasnej Górze w nocy z 28 na 29 maja. Można się zapisać w Sali św. Brata Alberta po Mszach św. o godz. 8.00, 9.30 i 18.00.
- Spotkanie dla dzieci pierwszokomunijnych i ich rodziców odbędzie się w kościele w poniedziałek 6 maja po nabożeństwie majowym.
„Miłosierdzie” – 28 kwietnia 2013 r./nr 17/2013
Spotkanie z Andrzejem Melakiem
Przyjęlibyśmy każdy wynik śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, gdyby było one prowadzone przejrzyście, transparentnie. Ale niestety nie jest tak prowadzone – mówił gość naszej parafii Andrzej Melak, brat tragicznie zmarłego 10 IV 2010 r. Stefana Melaka.
Przed śmiercią w katastrofie samolotu prezydenckiego Stefan Melak był prezesem Komitetu Katyńskiego. Teraz funkcję tę pełni jego brat Andrzej, który jest również radnym Warszawy i gorliwym działaczem społecznym. Nie ustaje w licznych działaniach mających na celu szerokie upamiętnienie zbrodni katyńskiej. Uważa, że zbrodnia katyńska jest to sprawa całego naszego narodu, jedna z najważniejszych w stosunkach polsko – rosyjskich. – Przecież było to zgładzenie kadry oficerskiej przedwojennej Rzeczpospolitej. Polska racja stanu wymaga, by partie polityczne były w tej sprawie zgodne. Tymczasem przed 70. rocznicą zbrodni rozpoczęto dziwną grę, która miała na celu rozdzielenie wizyt polskich władz państwowych w Katyniu. 7 kwietnia premier Tusk spotkał się tam z premierem Putinem. Natomiast 10 kwietnia do Katynia leciał prezydent Kaczyński wraz z osobami, które były elitą RP i zawsze dążyły do tego, aby Polska była krajem niepodległym, niezawisłym i samorządnym – mówił Andrzej Melak.
Jak doskonale wiemy ten lot zakończył się tragicznie i wszyscy obecni na pokładzie zginęli. – Nastąpiło powszechne odczucie, że mamy oto drugi Katyń i drugą zagładę polskich elit – podkreślał nasz gość. Jego zdaniem dla wielu było oczywiste, że rząd polski zwróci się do naszych sojuszników z NATO, UE, USA, którzy mają środki i doświadczenie w badaniach tego rodzaju wypadków, by pomogli nam wyjaśnić przyczyny katastrofy. Tak się jednak nie stało, śledztwo zostało oddane Rosjanom. Następnie mieliśmy do czynienia z całą serią błędów, zaniedbań, tragicznych pomyłek, kłamstw i lekceważenia procedur. – Teren katastrofy nie został zabezpieczony, jeszcze długo po katastrofie znajdowano tam szczątki ludzkie. Ten teren jest jednym wielkim cmentarzem. Wrak samolotu był rozkradany, niszczony. Dlaczego nie złożono go tak, jak się robi w takich przypadkach na świecie? Każdy kawałek powinien być zabezpieczony, przyłożony do makiety. Tu z góry wykluczono awarię, zamach, udział osób trzecich. Orzeczono, że winni są piloci, gen. Błasik i prezydent, który wymusił lądowanie. Trzeba było powołać komisję międzynarodową do zbadania przyczyn katastrofy. Ale odrzucono pomoc Amerykanów, Unii Europejskiej. Dlaczego? – pytał Andrzej Melak, który był w Moskwie już następnego dnia po katastrofie.
Panował tam ogromny chaos, a rodziny ofiar były dezinformowane. Przekazano im np., że w Polsce nie wolno już otwierać trumien, co nie było prawdą. – Potem tłumaczono, że nikt nie prosił o otwarcie trumny. Ale nikt też nam nie podpowiedział, że taka możliwość w ogóle istnieje. I dlaczego do dzisiaj, kiedy od złożenia przeze mnie wniosku o ekshumację minęło już ponad 2 lata, nie dokonuje się ekshumacji mojego brata? Mam bardzo poważne wątpliwości, czy leży on w tym miejscu, gdzie ja przychodzę się za niego modlić. Taką obawę ma również 90% rodzin ofiar tej tragedii – opowiadał Andrzej Melak.
Dodawał, że przy ekshumacjach ofiar okazało się, że pomylono ciała, a w trumnach znajdowała się również ziemia, gałęzie czy rękawice tych, którzy dokonywali sekcji. Podkreślił, że w śledztwie smoleńskim nie są zachowywane procedury kodeksowe, a winni zaniedbań i kłamstw zostali awansowani. – W Polsce odpowiedzialny jest tylko ten, kto ukradnie worek cementu, albo bułkę ze sklepu z głodu. Pozostali są pod parasolem ochronnym. Ich się nie wymierza kary, tylko nagradza za to, czego nie wykonali – ubolewał Andrzej Melak.
Gość „Spotkań na Żytniej” stwierdził, że rodziny ofiar zgodziłyby się na każdy wynik śledztwa smoleńskiego, gdyby było one prowadzone przejrzyście, transparentnie. Ale niestety nie jest tak prowadzone.
Czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego (cz.15)
Powołanie świeckich w Kościele
W Kościele oczywiście większość stanowią świeccy, czyli ci chrześcijanie, którzy nie są członkami stanu kapłańskiego lub zakonnego. Świeccy są na swój sposób uczestnikami kapłańskiego, prorockiego i królewskiego urzędu Chrystusowego.
Mają odkrywać i poszukiwać sposobów, by rzeczywistości społeczne, polityczne i ekonomiczne przeniknąć wymaganiami nauki i życia chrześcijańskiego. „Wierni świeccy zajmują miejsce w pierwszych szeregach Kościoła. Dla nich Kościół stanowi życiową zasadę społeczności ludzkiej. Dlatego to oni i przede wszystkim oni powinni uświadamiać sobie coraz wyraźniej nie tylko to, że należą do Kościoła, ale że sami są Kościołem, to znaczy wspólnotą wiernych żyjących na ziemi pod jednym przewodnictwem papieża oraz biskupów pozostających z nim w łączności. Oni są Kościołem” – mówił Papież Pius XII.
Katechizm podkreśla, że zadaniem świeckich są starania, „by orędzie zbawienia zostało poznane i przyjęte przez wszystkich ludzi na całej ziemi. Obowiązek ten jest tym bardziej naglący tam, gdzie jedynie przez nich inni ludzie mogą usłyszeć Ewangelię i poznać Chrystusa. Ich działalność we wspólnotach eklezjalnych jest tak konieczna, że bez niej w większości przypadków apostolstwo pasterzy nie może być w pełni skuteczne”.
Świeccy uczestnicą w misji kapłańskiej Chrystusa. Wszystkie ich działania, przedsięwzięcia, życie małżeńskie i rodzinne, praca i wypoczynek, a nawet utrapienia życia, jeżeli odbywają się w Duchu i są cierpliwie znoszone, to stają się duchowymi ofiarami, które składane są Ojcu podczas Eucharystii wraz z ofiarą Ciała Pańskiego. Ale świeccy uczestniczą również w misji prorockiej Chrystusa. Mogą głosić Chrystusa nie tylko świadectwem życia, ale także słowem. „Pouczanie kogoś, by doprowadzić go do wiary, jest zadaniem każdego kaznodziei, a nawet każdego wierzącego” – pisał św. Tomasz z Akwinu. Wreszcie świeccy uczestniczą w misji królewskiej Chrystusa. Chodzi tu przede wszystkim o pokonywanie w sobie panowania grzechu. „Ponadto świeccy – zaznacza Sobór Watykański II – winni wspólnymi siłami tak uzdrawiać istniejące na świecie urządzenia i warunki, jeśli one gdzieś skłaniają do grzechu, by to wszystko stosowało się do norm sprawiedliwości i raczej sprzyjało praktykowaniu cnót, niż mu przeszkadzało”.
Osobnym tematem, który w tym miejscu warto jeszcze poruszyć, jest życie konsekrowane Bogu. Wyraża się ono w rozmaity sposób: w życiu zakonnym, życiu pustelniczym czy też np. stanie dziewic konsekrowanych. Charakteryzuje się publiczną profesją rad ewangelicznych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa w trwałym stanie życia uznanym przez Kościół. „Człowiek oddany umiłowanemu nade wszystko Bogu, ofiarowany Mu już przez chrzest, w stanie życia konsekrowanego bardziej wewnętrznie poświęca się służbie Bożej i oddaje się dla dobra całego Kościoła” – pisze Katechizm.
3 maja – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
Myśląc Ojczyzna…
Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam,
mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym,
aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas:
z niej się wyłaniam… gdy myślę Ojczyzna – by zamknąć ją w sobie jak skarb.
Pytam wciąż, jak ją pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia.
Karol Wojtyła, 1974 r.
Ogłoszenia:
– W środę rozpoczyna się maj. Nabożeństwa majowe w naszym kościele codziennie po Mszy św. wieczornej, a w niedzielę o godz. 17.15.
- W piątek, 3 maja uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Msze św. w naszym kościele według porządku niedzielnego, z jedną zmianą: będzie Msza św. o godz. 15.00, a nie będzie o 16.00. Jest to także pierwszy piątek miesiąca. Spowiadamy podczas każdej Mszy św. Natomiast przed Mszą św. o godz. 18.00 poświęcimy nową figurę Matki Bożej, która stanie w przykościelnym ogródku. Po Mszy św. wieczornej zapraszamy na koncert pieśni patriotycznych i maryjnych w wykonaniu Andrzeja Batora – artysty śpiewaka.
– W pierwszą sobotę maja tradycyjnie o godz. 19.30 zostanie odprawiona Msza św. w języku rosyjskim.
- Przyjmujemy zapisy na wyjazd na nocne czuwanie na Jasnej Górze w nocy z 28 na 29 maja. Można się zapisać w Sali św. Brata Alberta po Mszach św. o godz. 8.00, 9.30 i 18.00. Są także wolne miejsca na pielgrzymkę na Słowację.
- W czwartek, 2 maja kancelaria parafialna będzie nieczynna.
- Msza św. w intencji pielgrzymów modlących się w Kaliszu zostanie odprawiona w niedzielę 5 maja o godz. 12.30.
„Miłosierdzie” – 21 kwietnia 2013 r./nr 16/2013
Pielgrzymka do Kalisza
13 kwietnia wyruszyliśmy już w drugą w tym roku parafialną pielgrzymkę. Tym razem udaliśmy się do Kalisza.
Naszym duchowym przewodnikiem był oczywiście Ks. Proboszcz Krzysztof Stosur. Droga przebiegła w radosnej atmosferze, przy wspólnej modlitwie, śpiewach i pogawędkach. Nasz proboszcz wyznał, że uwielbia herbatę z cytryną, a także polskie danie narodowe: kotlety schabowe.
Do Kalisza przybyliśmy tuż przed godziną 10.00. Najpierw poszliśmy pomodlić się i zwiedzić Sanktuarium Świętego Józefa. O historii tego miejsca opowiedział nam jeden z księży. Wpatrując się w piękny, Cudowny Obraz przedstawiający Świętą Rodzinę, wysłuchaliśmy przejmującej opowieści, jak to gotycki, drewniany kościółek pod wezwaniem Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny z czasem zyskał tytuł Bazyliki Mniejszej i stał się miejscem kultu wielu pielgrzymów.
Cała historia zaczęła się ok. 1670 r., kiedy to mieszkaniec podkieleckiej wsi Szulec, o nazwisku Stobienia, poważnie zachorował. Myślał, że zbliża się już do kresu życia i niedługo umrze. Zaczął się wtedy modlić do świętego Józefa (patrona m.in. umierających) o to, aby wspomógł go w tej ostatniej drodze…ku wieczności. Niebawem św. Józef ukazał mu się w czasie snu i zapewnił, że nie umrze, ale ma ufundować obraz Świętej Rodziny i przekazać go kaliskiej świątyni. Co więcej, zobaczył jak ma dokładnie wyglądać ten obraz.
Od przewodnika usłyszeliśmy też kilka historii o cudach, które nastąpiły za wstawiennictwem Świętego Józefa i o tym, że kościół w Kaliszu stał się pierwszym na świecie Sanktuarium Św. Józefa.
Oprócz samej historii Cudownego Obrazu zostało nam także przedstawione znaczenie jego symboliki. Np. Maryja i Józef, którzy trzymają Jezusa za ręce, ukazują nam, że i my sami powinniśmy mieć taką relacje z Chrystusem – trzymając Go za rękę, kroczyć razem z Nim przez życie. Na obrazie przedstawiony jest także Bóg Ojciec oraz Duch Święty w postaci gołębicy. Uwagę zwraca, że Józef ma bardzo podobne oblicze do Boga Ojca, co symbolizuje nam człowieka stworzonego na Boże podobieństwo.
Następnie udaliśmy się do podziemi Świątyni, gdzie znajduje się kaplica Męczeństwa i Wdzięczności, ufundowana przez księży cudownie ocalonych z obozu koncentracyjnego w Dachau. Jest tam także muzeum, w którym zgromadzone są przedmioty używane przez więźniów, stare fotografie, rękopisy wspomnień z pobytu w obozie. Zastanawialiśmy się ze smutkiem, dlaczego człowiek człowiekowi taki los zgotował.
W południe wzięliśmy udział w Mszy św. odprawionej przed Cudownym Obrazem Św. Rodziny. Z pewnością każdy z nas powierzył św. Józefowi swoje problemy i bolączki. Po Mszy Świętej zjedliśmy obiad w Restauracji św. Józefa, a następnie poszliśmy do Sanktuarium Miłosiernego Serca Jezusowego, gdzie przyjął nas serdecznie Ks. Zdzisław Pałubicki, jezuita. Wspólnie z nim o godzinie 15.00 odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po modlitwie Ks. Zdzisław opowiedział nam historię Sanktuarium.
W kościele znajduje się jeden z trzech obrazów Jezusa Miłosiernego. Jest to obraz namalowany wg. wskazówek bł. Ks. Sopoćko. Jego droga do kaliskiej Świątyni była bardzo długa, ale dzięki wytrwałości Ks. Zdzisława dotarł na swoje należne miejsce. W sanktuarium znajduje się także kopia Całunu Turyńskiego. Z przejęciem słuchaliśmy tych pięknych opowieści, często też śmiejąc się z dowcipów i niekonwencjonalnych pomysłów Księdza. Np. jako pokutę podczas spowiedzi m.in. rozdaje czasem wizytówki z adresem swojej strony internetowej: www.milosierdzie.info.pl
Ma to służyć pogłębianiu wiary przez czytanie artykułów na stronie oraz sam kontakt z tym wyjątkowym jezuitą. Po wyjściu ze Świątyni czekała nas miła niespodzianka. Przed Sanktuarium czekała na nas Siostra Eneasza, która niegdyś służyła w naszej parafii. Po krótkiej pogawędce z nią udaliśmy się już do autokaru. Szczęśliwi i wzbogaceni nowymi przeżyciami, z pieśnią na ustach powróciliśmy do swoich domów.
Magdalena
Czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego (cz.14)
Hierarchiczna struktura Kościoła
Kościół ma strukturę hierarchiczną. Co to konkretnie znaczy? Nikt nie może sam sobie głosić Ewangelii, ani sam sobie udzielić łaski, np. odpuszczenia grzechów. Nikt też nie może sam sobie udzielić święceń kapłańskich. Ta łaska musi być każdemu dana i ofiarowana za pośrednictwem innych.
Dlatego potrzebni są szafarze łaski, upoważnieni i uzdolnieni do tego przez samego Chrystusa. Oni właśnie upoważnieni są do udzielania sakramentów i głoszenia Słowa Bożego. Są to osoby duchowne.
Pan Jezus najpierw ustanowił Dwunastu Apostołów, których można nazwać pierwszymi kapłanami. Apostołowie zostali posłani, aby głosić wszystkim Ewangelię i rozszerzali Boże Królestwo. Podobnie czynią następcy Apostołów, czyli biskupi. „Każdy biskup pełni swoją posługę w ramach Kolegium Biskupiego, w komunii z Biskupem Rzymu – następcą św. Piotra i głową kolegium; prezbiterzy zaś pełnią swoją posługę w ramach prezbiterium diecezji pod kierunkiem swojego biskupa” – pisze Katechizm.
Biskupi pozostają ze sobą we wzajemnej łączności i razem tworzą Kolegium Biskupów. Głową tego Kolegium jest Papież, następca św. Piotra, Zastępca Chrystusa. Papież jest Pasterzem całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany. Może więc mieć nawet bardzo szerokie grono współpracowników i doradców, ale ze swoich decyzji nie musi się przed nikim tłumaczyć, nie ma żadnych ziemskich przełożonych, a jego ostateczny głos kończy wszelkie dyskusje. Stąd wzięło się łacińskie przysłowie: Roma locuta, causa finita (Rzym przemówił, sprawa skończona).
Biskup sprawuje rządy nad powierzoną sobie diecezją. Posiada władzę apostolską, na którą składają się: władza nauczania prawd wiary, władza udzielania sakramentów i władza rządzenia Kościołem lokalnym. Biskupowi pomagają prezbiterzy (czyli po prostu kapłani) i diakoni (mogą już posługiwać przy ołtarzu, głosić Słowo Boże, błogosławić małżeństwa oraz wykonywać inne zadania duszpasterskie, ale nie mogą odprawiać Mszy św. i spowiadać).
Prezbiterzy i diakoni pracują w ścisłej łączności z ordynariuszem, który kieruje diecezją i jest przełożonym swoich kapłanów. Z kolei sam biskup ordynariusz na terenie swojej diecezji ma pełnię władzy, a jego przełożonym jest jedynie Papież. Dlatego np. nie ma kogoś takiego jak „szef” Kościoła w Polsce. Prymas (obecnie abp Józef Kowalczyk) jest tytułem jedynie honorowym i sama ta godność nie wiąże się z żadną władzą. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (obecnie abp Józef Michalik) nie jest szefem innych biskupów, ale reprezentantem Konferencji na zewnątrz. Poza tym zwołuje Zebranie Plenarne i Radę Stałą oraz im przewodniczy.
Ogłoszenia:
- Dziś po Mszy św. wieczornej, w ramach „Spotkań na Żytniej”, odbędzie się spotkanie z Panem Andrzejem Melakiem.
- Przyjmujemy dziś zapisy na wyjazd na nocne czuwanie na Jasnej Górze w nocy z 28 na 29 maja. Można się zapisać w Sali św. Brata Alberta po Mszach św. o godz. 8.00, 9.30 i 18.00. Są także wolne miejsca na pielgrzymkę na Słowację.
- W najbliższy wtorek uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, głównego Patrona Polski. Msza św. imieninowa w intencji ks. Wojciecha zostanie tego dnia odprawiona o godz. 18.00.
- Za złożone dziś ofiary zakupimy figurę Matki Bożej do naszego przykościelnego ogródka. Poświęcenie figury nastąpi w pierwszych dniach maja. Za złożone ofiary składamy serdeczne „Bóg zapłać”.
„Miłosierdzie” – 14 kwietnia 2013 r./nr 15/2013
Ważny głos Episkopatu!
Procedura in vitro bywa czasami określana jako sposób leczenia niepłodności. W rzeczywistości jednak niczego nie leczy – niepłodni takimi pozostają, a <wyprodukowanie> dziecka powierzają obcym. M.in. o tym piszą biskupi w niezwykle ważnym, najnowszym dokumencie bioetycznym Episkopatu Polski.
Przypomnijmy krótko, że celem tzw. zapłodnienia pozaustrojowego, czyli in vitro, jest wytworzenie człowieka w laboratorium i przeniesienie go mechanicznie do organizmu matki. Biskupi zaznaczają w dokumencie, że w procedurze tej tworzy się większą liczbę zarodków i poddaje się je selekcji. Część z nich jest w przewidywalny sposób narażana na zniszczenie lub przeznaczona do zamrożenia.
„Po to, aby zwiększyć szansę powodzenia zabiegu, do organizmu matki przenosi się kilka embrionów. Po pewnym czasie sprawdza się ich rozwój i pozostawia przeważnie jeden z nich – ten najlepiej oceniany. Pozostałe zostają przeznaczone do selektywnej aborcji, w celu ograniczenia ryzyka związanego z ciążą mnogą. Wobec wielkiej popularności w niektórych środowiskach tej drogi radzenia sobie z niepłodnością zdziwienie budzi fakt, że skuteczność metody in vitro mierzona liczbą urodzeń w stosunku do liczby prób zapłodnienia wynosi zaledwie kilka procent” – piszą biskupi.
Podkreślają, że w ocenie etycznej metody in vitro należy uwzględnić również zagrożenia zdrowotne. „Hormony aplikowane kobiecie celem jednoczesnego pozyskiwania kilku komórek jajowych (dla ich zapłodnienia in vitro) wpływają na cechy genetyczne zarówno tych komórek, jak i na zdrowie kobiety. Niekiedy zostaje wywołany tzw. zespół hiperstymulacji jajników z zaburzeniami krzepnięcia, obrzękami, zespołem depresyjnym i z zagrożeniem życia włącznie. Brak naturalnej bariery biologicznej, która zabezpiecza przed łączeniem się komórek niedojrzałych lub uszkodzonych genetycznie, dodatkowo sprzyja powstawaniu kolejnych zaburzeń u dziecka. Nierzadko konieczne są następnie procesy naprawcze w postaci różnych kosztownych terapii, dźwiganych następnie przez całe społeczeństwo, a nie przez ośrodki odpowiedzialne za skutki podejmowanych praktyk. Notujemy w przypadku tych zabiegów zwiększoną liczbę poronień samoistnych i zmian genetycznych, jak też częstsze urodzenia dzieci z wadami rozwojowymi” – czytamy w dokumencie.
Autorzy zaznaczają, że metoda in vitro jest eksperymentowaniem na człowieku. Jest to „produkcja” człowieka, stanowiąca w istocie formę zawładnięcia życiem ludzkim.
Dokument bioetyczny Episkopatu nie dotyczy tylko procedury in vitro. Omawia również ogólnie tematykę życia ludzkiego i jego zagrożeń. Biskupi przypominają, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie zapłodnienia komórki jajowej i „nie należy już ani do ojca, ani do matki, ale do nowej, żyjącej istoty ludzkiej, która rozwija się dla siebie samej”. Jest wartością podstawową i niezbywalnym dobrem. Domaga się bezwzględnej ochrony, niezależnie od okresu i jakości życia człowieka. „Podważanie tego nakazu prowadzi do stopniowego osłabiania ochrony dzieci nienarodzonych, nieuleczalnie chorych lub ludzi starszych. Fałszuje też rzeczywistość, relatywizując wartość życia i uzależniając od tego, czy nastąpiło już urodzenie lub czy człowiek ma zdolność do decydowania o sobie samym” – piszą biskupi. Dodają, że Bóg jest dawcą życia, z czego wynika świętość życia i godność każdego człowieka. Kościół czuje się w obowiązku go bronić od początku aż do naturalnej śmierci oraz respektować wymagania zarówno prawa Bożego, jak i prawa naturalnego.
Biskupi zaznaczają, że dokonuje się obecnie radykalna zmiana postrzegania rodzicielstwa i brakuje wrażliwości na wyjątkowość oraz wartość każdego ludzkiego życia.
Kolejna część dokumentu poświęcona jest tematyce ludzkiej seksualności i odpowiedzialności za dziecko. Autorzy podkreślają, że małżeństwo i miłość małżeńska z natury swej skierowane są ku dobru małżonków oraz ku poczęciu, zrodzeniu i wychowaniu potomstwa. Dzieci są najcenniejszym darem małżeństwa i w największym stopniu przyczyniają się do dobra samych rodziców. Dlatego też „prawdziwy szacunek dla miłości małżeńskiej i cały sens życia rodzinnego zmierzają do tego właśnie, aby małżonkowie, nie pomijając pozostałych celów małżeństwa, skłonni byli mężnie współdziałać z miłością Boga Ojca, który przez nich wciąż powiększa i wzbogaca ludzką rodzinę”.
Jaka powinna być nasza postawa wobec in vitro, aborcji czy eutanazji? Biskupi zaznaczają, że konieczna jest przede wszystkim czynna obrona ludzkiego życia od chwili poczęcia. Podkreślają również, że „nie wolno czynić zła, aby osiągnąć dobro. Żadne działanie, które prowadzi do zagrożenia życia człowieka (także we wczesnych stadiach rozwoju) lub wprost do zabójstwa, nie da się usprawiedliwić nawet najbardziej wzniosłym celem”.
Czytamy Katechizm Kościoła Katolickiego (cz.13)
Boski i ludzki
Słowo „Kościół”, pisane z dużej litery, oznacza „zwołanie”. Kościół tworzą ludzie, których gromadzi Bóg. Ludzie ci, karmieni Ciałem Chrystusa, sami stają się Ciałem Chrystusa.
Kościół jest jednocześnie ludzki i Boski. Te dwa wymiary tworzą jeden Kościół. Jego głowa to Chrystus, my zaś jesteśmy członkami tego Ciała. Ciała, które jest jedną i tą samą osobą mistyczną. To ogromna tajemnica i wyjątkowa łaska, bo oznacza niewyobrażalną wprost godność człowieka. Razem z Chrystusem stanowimy po prostu „całego Chrystusa”. Szczególnie święci mieli bardzo żywą tego świadomość. Św. Augustyn pisał: „Cieszmy się więc i składajmy dziękczynienie nie tylko za to, że uczynił nas chrześcijanami, lecz samym Chrystusem. Czy rozumiecie, bracia, jakiej łaski udzielił nam Bóg, dając nam Chrystusa jako Głowę? Skoro bowiem On jest Głową, my jesteśmy członkami; jesteśmy całym człowiekiem, On i my…Pełnia Chrystusa: Głowa i członki.”
Skoro Chrystus jest Głową Kościoła, to Kościół żyje dzięki Niemu, w Nim i dla Niego. Chrystus żyje z Kościołem i w Kościele. Jednak między Chrystusem a Kościołem istnieje różnica w relacji osobowej. Polega ona na tym, że Kościół jest Oblubienicą Chrystusa. „Chrystus umiłował ją i samego siebie wydał za nią. Obmył ją swoją krwią. Uczynił z niej płodną Matkę wszystkich dzieci Bożych” – pisze Katechizm.
Jednocześnie Kościół jest świątynią Ducha Świętego. Katechizm wyjaśnia, że „Duch jest jakby duszą Ciała Mistycznego, zasadą jego życia, jedności w różnorodności oraz bogactwa jego darów i charyzmatów”.
Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski. Co to konkretnie znaczy? Jeden, bo ma jednego Pana, wyznaje jedną wiarę, rodzi się z jednego chrztu. Tworzy jedno Ciało i jest ożywiany przez jednego Ducha ze względu na jedną nadzieję, u której kresu zostaną przezwyciężone wszystkie podziały. Ta jedność zapewniana jest przez miłość, a także przez widzialne więzy komunii, takie jak: wyznanie jednej wiary otrzymanej od Apostołów; wspólne celebrowanie kultu Bożego; sukcesję apostolską za pośrednictwem sakramentu święceń.
W tym miejscu warto podkreślić za Soborem Watykańskim II, że Kościół Chrystusowy „trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie (communio)”.
Kościół jest święty, bo jego twórcą jest najświętszy Bóg. I dlatego jest święty, chociaż obejmuje grzesznych ludzi. Jest też powszechny: głosi całość wiary, nosi w sobie pełnię środków zbawienia i rozdziela je, jest posłany do wszystkich narodów, zwraca się do wszystkich ludzi i obejmuje wszystkie czasy. Znane, często powtarzane przez Ojców Kościoła zdanie, że „Poza Kościołem nie ma zbawienia”, oznacza, że całe zbawienie pochodzi jedynie od Chrystusa – Głowy przez Kościół, który jest Jego Ciałem. „Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia(…). On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby więc zostać zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź w nim wytrwać” – wyjaśnia Sobór. Zaznaczmy jednak, że to stwierdzenie nie dotyczy tych, którzy bez własnej winy nie znają Chrystusa i Kościoła.
Kościół jest apostolski, czyli zbudowany na Apostołach. Jest również niezniszczalny i nieomylnie zachowywany w prawdzie. „Chrystus rządzi Kościołem przez Piotra i innych Apostołów, obecnych w ich następcach, papieżu i Kolegium Biskupów” – podkreśla Katechizm.
Ogłoszenia:
- W sobotę, 20 kwietnia tradycyjnie o godz. 17.30 różaniec wypominkowy za zmarłych. Po nim Msza św. za naszych bliskich zmarłych.
- W niedzielę, 21 kwietnia po Mszy św. wieczornej, w ramach „Spotkań na Żytniej” gościć będziemy Pana Andrzeja Melaka. Temat spotkania to: „Smoleńsk 2013”.
- Zbliża się maj – miesiąc maryjny. Pragniemy, aby znowu figura Matki Bożej stała w naszym przykościelnym ogrodzie. Dlatego też ofiary złożone za tydzień będą przeznaczone na zakup nowej, maryjnej figury. Jej uroczyste poświęcenie nastąpi w pierwszych dniach maja.
- W związku z powtarzającymi się ostatnio w naszej świątyni kradzieżami, w kościele i wokół niego zostały zainstalowane kamery. Mamy nadzieję, że będzie to skutecznie odstraszać tych, którzy kradną i dewastują.
„Miłosierdzie” – 7 kwietnia 2013 r./nr 14/2013
Niedziela Miłosierdzia Bożego
Wylewam całe morze łask
Święto Miłosierdzia obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego.
(…) Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699).
W wielu objawieniach Pan Jezus określił nie tylko miejsce święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła, ale także motyw i cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz wielkie obietnice. Największą z nich jest łaska „zupełnego odpuszczenia win i kar” związana z Komunią świętą przyjętą w tym dniu po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu), w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w postawie ufności wobec Boga i czynnej miłości bliźniego.(…)
Godzina śmierci Pana Jezusa, trzecia po południu, jest czasem uprzywilejowanym w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego. W tej godzinie stajemy w duchu pod krzyżem Chrystusa, by dla zasług Jego męki błagać o miłosierdzie dla siebie i świata. O trzeciej godzinie – mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny – błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320).
Trzeba tutaj od razu wyjaśnić, że nie chodzi o godzinę zegarową (60 minut), ale o moment konania Jezusa na krzyżu, czyli o modlitwę o godzinie trzeciej po południu.
Pan Jezus nie podał gotowej formuły modlitwy o 15.00, ale powiedział, że można odprawiać Drogę krzyżową, nawiedzić Najświętszy Sakrament, a jeśli na to czas nie pozwala, to w tym miejscu, gdzie nas zastaje trzecia godzina, choć przez krótki moment połączyć się z Nim, konającym na krzyżu. Przedmiotem tej modlitwy jest tajemnica męki Pańskiej. Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia powinna spełniać określone warunki: należy ją odprawiać o godzinie trzeciej po południu (gdy zegar wybija tę godzinę), winna być skierowana wprost do Jezusa, a w błaganiach należy się odwołać do wartości i zasług Jego bolesnej męki.
Często w praktyce i publikacjach powtarza się opinię, że o trzeciej po południu trzeba odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i że Koronka odmawiana o tej porze ma szczególną moc. Takie myślenie wynika z nieznajomości nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w formach przekazanych przez Siostrę Faustynę i być może z potrzeby korzystania z gotowej formuły modlitewnej. Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia jest osobną formą kultu Miłosierdzia Bożego, z którą Jezus związał określoną obietnicę i sposoby jej praktykowania. Nigdzie nie powiedział, że w tej Godzinie trzeba odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Oczywiście, że o trzeciej możemy odmawiać Koronkę, tak jak o każdej innej godzinie dnia i nocy, ale wtedy nie praktykujemy modlitwy w Godzinie Miłosierdzia (tylko odmawiamy Koronkę). Koronka do Miłosierdzia Bożego nie może być bowiem modlitwą w Godzinie Miłosierdzia, gdyż jest skierowana do Boga Ojca (Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci…), a modlitwa w Godzinie Miłosierdzia ma być skierowana wprost do Jezusa.
Systematyczna praktyka modlitwy w Godzinie Miłosierdzia wprowadza w osobisty, bezpośredni kontakt z Jezusem, bo każe rozważać Jego miłosierdzie objawione w męce, zwracać się do Niego w sposób bezpośredni, jak do kogoś bardzo bliskiego, i dla zasług Jego męki błagać o potrzebne łaski dla siebie i świata. Od nas zależy, czy o trzeciej po południu chcemy praktykować modlitwę w Godzinie Miłosierdzia, czy też odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. W przekazywaniu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i jego praktyce trzeba to jasno określać i nie mieszać Koronki z Godziną Miłosierdzia.
Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem (Dz. 1075). Taką obietnicę dał Pan Jezus wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób będą głosić Jego miłosierdzie, szerzyć Jego cześć. Kapłani mogą się cieszyć dodatkową obietnicą Jezusa, w myśl której: Zatwardziali grzesznicy kruszyć się będą pod ich słowami, kiedy będą mówić o niezgłębionym miłosierdziu Moim, o litości, jaką mam dla nich w sercu swoim. Kapłanom, którzy głosić będą i wysławiać miłosierdzie Moje, dam im moc przedziwną i namaszczę ich słowa, i poruszę serca, do których przemawiać będą (Dz. 1521).
Te obietnice mówią o tym, jak wielkie znacznie ma szerzenie czci Miłosierdzia, skoro Jezus obiecuje macierzyńską opiekę w życiu i w chwili śmierci wszystkim podejmującym to zadanie. Szerzenie czci Miłosierdzia jest więc jedną z postaci nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, obok Obrazu Miłosierdzia, Święta Miłosierdzia Bożego, Koronki i Godziny Miłosierdzia, gdyż i ta praktyka została obdarzona obietnicami Jezusa, z których mogą korzystać wszyscy.
Za: www.faustyna.pl
Targi Wydawców Katolickich
Od 11 do 14 kwietnia w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim odbędą się XIX Targi Wydawców Katolickich. To wspaniała okazja do zapoznania się w jednym miejscu z bardzo bogatą ofertą wydawnictw, które oferują wartościowe publikacje. Gość honorowy w tym roku to Wydawnictwo Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego.
Targi co roku cieszą się ogromną popularnością wśród czytelników, dlatego w tym roku organizatorzy przygotowali niespodziankę. Impreza potrwa jeden dzień dłużej niż w poprzednich latach. Zacznie się już w czwartek 11 kwietnia i potrwa do niedzieli 14 kwietnia. Wydawcy jak zwykle zaprezentują nowości, bestsellery, które często będzie można kupić po promocyjnych, targowych cenach. Tradycyjnie poszczególni wystawcy zaproszą na swoje stoiska najpopularniejszych autorów, którzy chętnie porozmawiają z czytelnikami i podpiszą swoje książki. Przygotowano także inne atrakcje: filmy, prezentacje multimedialne, konkursy, dyskusje panelowe, spotkania tematyczne, promocje książek poszczególnych wydawnictw.
Organizator targów – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich – przyzna Feniksy, czyli nagrody za najlepsze publikacje w kilku kategoriach, m.in.: publicystyka religijna, seria wydawnicza, nauki kościelne, multimedia. Uroczyste wręczenie Feniksów nastąpi podczas koncertu, który odbędzie się w sobotę 13 kwietnia o godz. 19.30 w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kawęczyńskiej 53.
Rozwalił skarbonę w Wielką Niedzielę
Do wyjątkowo przykrego zdarzenia doszło w naszym kościele w Niedzielę Zmartwychwstania. Po Mszy św. rezurekcyjnej, gdy wszyscy udali się już do domów na świąteczne śniadanie, w świątyni pojawił się złodziej. Liczył zapewne na łatwy łup i nie zważając na święte miejsce rozwalił młotkiem drewnianą skarbonę z ofiarami na odbudowę naszego kościoła. Módlmy się o nawrócenie tego człowieka.
Ogłoszenia:
- Jutro, 8 kwietnia przypada uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Msze św. w naszym kościele tak jak w dzień powszedni.
- W środę, 10 kwietnia o godz. 18.00 odprawimy Mszę św. w intencji tych, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.
– Za tydzień, 14 kwietnia w naszej parafii będzie niedziela inwestycyjna. Ofiary złożone na tacę przeznaczone zostaną na prace przykościelne.
– 8 kwietnia o godz. 18.00 Msza św. z udziałem dzieci pierwszokomunijnych i ich rodziców.
- 9 kwietnia po Mszy św. wieczornej spotkanie dla kandydatów do bierzmowania w Sali św. Brata Alberta.
„Miłosierdzie” – 31 marca 2013 r./nr 13/2013
Z Chrystusem wszyscy zmartwychwstaniemy. Alleluja!
Drodzy Parafianie!
Wszystko powoli budzi się do życia. Jezus po męce i śmierci też się „budzi” do życia – zmartwychwstaje! Swoim zmartwychwstaniem Pan Jezus chce obudzić nas z codziennego marazmu, beznadziei i niepewności. Chce nam dać pewność, że nie wszystko jeszcze stracone i wiele jeszcze rzeczy można naprawić, wyprostować, zmienić. Jezus zachęca nas byśmy z nim powstawali i dokonywali zmian w swoim życiu i wokół siebie. Tych zmian na lepsze, w sferze ducha i ciała, na te Święta i dalsze, poświąteczne dni, gorąco życzę!
Ks. Krzysztof Stosur, proboszcz
Nowy Papież wciąż zaskakuje
- Dzień dobry, tu Papież Franciszek, chciałbym rozmawiać z Ojcem Generałem – portier z rzymskiego domu Księży Jezuitów był w szoku, kiedy usłyszał w słuchawce to zdanie.
Początkowo nie uwierzył, że to dzwoni sam Ojciec Święty. Ale rzeczywiście dzwonił. I nie była to jedyna, zaskakująca sytuacja pierwszych dni pontyfikatu. Wcześniej Papież Franciszek przyjechał do hotelu, w którym nocował przed konklawe, zabrał swoje bagaże i sam zapłacił za pobyt. W trakcie Mszy św. celebrowanej z kardynałami krótką homilię wygłosił stojąc, od pulpitu, a nie siedząc na papieskim tronie. Do Domu św. Marty, gdzie na razie mieszka, wrócił busem razem z innymi kardynałami. Nie chciał jechać limuzyną. Osobiście zadzwonił do kiosku w Buenos Aires, gdzie zawsze kupował gazety, aby odwołać ich prenumeratę.
A kiedy tuż po wyborze wyszedł na balkon bazyliki św. Piotra, w celu pozdrowienia wiernych i błogosławieństwa, ubrany był po prostu w białą, papieską sutannę. Nie miał złotego pektorału ani charakterystycznej, purpurowej peleryny. – Bracia i siostry, dobry wieczór – powiedział po prostu. I było to kolejne zaskoczenie, bo wszyscy spodziewali się tradycyjnego „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Ale zaraz potem zaprosił wszystkich do modlitwy: za swojego poprzednika Benedykta XVI, za cały świat i za siebie samego. I na dłuższą chwilę schylił wtedy mocno głowę. Był to wspaniały, przejmujący gest pokory i służby, o której mówił potem podczas Mszy św. inauguracyjnej.
Jednak chyba najbardziej niesamowite było spotkanie w Castel Gandolfo ze swoim poprzednikiem, Benedyktem XVI. Cały świat zobaczył dwóch ubranych na biało Papieży, obecnego i poprzedniego, którzy wspólnie rozmawiali i przede wszystkim modlili się. Papież Franciszek nie chciał skorzystać ze specjalnie przygotowanego dla niego osobnego klęcznika. – Jesteśmy braćmi, pomodlimy się razem – powiedział do poprzednika i uklęknął nieco z tyłu, w ławce, tuż obok Benedykta XVI. Obaj modlili się przed kopią obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, a następnie ok. 45 minut rozmawiali w cztery oczy w bibliotece. Szczegóły rozmowy oczywiście nie zostały podane do publicznej wiadomości. Jak jednak powiedział rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi spotkanie przebiegło pod znakiem najgłębszej jedności. Urzędujący Papież ponowił wobec poprzednika wyrazy wdzięczności, z kolei Benedykt XVI przekazał wyrazy hołdu i posłuszeństwa.
Ciekawostką jest fakt, że osobisty sekretarz Benedykta XVI to abp Georg Ganswein, który pełni także funkcję prefekta Domu Papieskiego. Można więc o nim powiedzieć, że jest teraz jednocześnie sługą dwóch Papieży, bo oprócz tego, że służy Benedyktowi XVI, często asystuje też w spotkaniach Franciszka.
Dla wielu obserwatorów wybór kard. Bergoglio był ogromnym zaskoczeniem, ponieważ akurat tego kardynała nie wymieniano w gronie faworytów konklawe. Podobno jednak już podczas poprzedniego konklawe otrzymał jakąś część głosów. Można więc powiedzieć, że sytuacja przypomina trochę 1978 r., kiedy wybrano Jana Pawła II. Wtedy nowy Papież powiedział, że wezwano go z dalekiego kraju, teraz Franciszek mówi o kardynałach – elektorach, iż znaleźli go na końcu świata.
Takiego wyboru nie spodziewała się także rodzona siostra nowego Papieża, Maria Elena Bergoglio. – „Kiedy na balkonie bazyliki watykańskiej pojawił się jeden z kardynałów i ogłaszał imię nowego Papieża, jedyne, co usłyszałam, to „Jorge Mario”, dalej ze wzruszenia już nic nie mogłam usłyszeć, ani nazwiska, ani też imienia, jakie wybrał. Rozpłakałam się i nie wiem, jak długo to trwało. Radość przeplatała się z refleksją. W pierwszej chwili nawet pomyślałam: „Biedny on, że to go spotkało, Kościół w całym świecie będzie na jego głowie”. Ale wierzę, że Pan Bóg da mu siłę. Jednak muszę jeszcze raz przyznać, że nawet nie sądziłam, iż mój brat mógłby zostać wybrany na Ojca Świętego” – opowiada Pani Bergoglio w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”. Podkreśla, że rodzice przekazali im solidną wiarę i zawsze byli bardzo blisko Kościoła. – „Każde z nich swoim przykładem życia, zaangażowaniem w nasze wychowanie wskazywało, jak jesteśmy dla nich ważni. Moi bracia angażowali się w posługę we wspólnocie parafialnej, tak jak rodzice w życie parafii. Patrząc z perspektywy czasu, widzę, że najistotniejsze znaczenie miał dla nas przykład kochających się rodziców” – mówi siostra Papieża Franciszka.
Nowy Ojciec Święty jest pierwszym w historii Papieżem z Ameryki Łacińskiej i pierwszym jezuitą na tronie Piotrowym. Jako pierwszy wybrał też imię Franciszek, co w zgodnej opinii komentatorów jest bardzo wiele znaczące. Jest to bowiem człowiek prosty, skromny, bliski ludziom, czasem nazywany nawet „kardynałem ubogich”. Zamiast samochodem, jeździł w Argentynie po prostu autobusem albo metrem. Mieszkał w skromnym mieszkaniu i sam sobie gotował.
Kiedy okazało się, że wybrano go Papieżem, pomyślał o św. Franciszku z Asyżu. – „Jest dla mnie człowiekiem ubóstwa, pokoju, kochającym i strzegącym stworzenia, w tym czasie, kiedy nasza relacja z rzeczywistością stworzoną nie jest zbyt dobra – jest człowiekiem dającym nam tego duch pokoju, człowiekiem ubogim…Och, jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich!” – mówił Papież Franciszek na specjalnym spotkaniu z dziennikarzami.
Papież przez ostatnie 16 lat był metropolitą Buenos Aires, a do 2011 r. pełnił funkcję przewodniczącego Episkopatu Argentyny. Urodził się w 1936 r. w Buenos Aires w rodzinie włoskiego emigranta. W 1958 r. wstąpił do jezuitów. W zakonie był wykładowcą, a także prowincjałem. Biskupem został w 1992 r., a kardynałem w 2001 r. Jako metropolita Buenos Aires starał się przede wszystkim ewangelizować. Spotykał się z ludźmi, rozmawiał, wykonywał proste, ale bardzo znaczące gesty miłości. Np. w Wielki Czwartek umył i ucałował nogi chorym na AIDS. Wysyłał duchownych i świeckich, aby chodzili od domu do domu i głosili wszystkim Dobrą Nowinę. Co więcej, sam to robił. Ostro przeciwstawiał się tzw. teologii wyzwolenia, którą można określić jako mieszankę chrześcijaństwa i marksizmu, a która była dużym problemem w Ameryce Południowej.
Nowy Papież jest jezuitą, chociaż już z chwilą przyjęcia święceń biskupich przestał podlegać przełożonym zakonnym, nie mieszkał w domu zakonnym. Jednak formacja jezuicka go ukształtowała i zapewne będzie wpływać na jego posługę jako Ojca Świętego. W jaki sposób? „Otóż rysem duchowości jezuickiej jest dyscyplina, posłuszeństwo, bardzo wyrazista formacja wiary, a przy tym mocno intelektualna. Nasza duchowość charakteryzuje się także tym, że spójność doktrynalna jest w bardzo wyraźny sposób przeniesiona także na praktykę duszpasterstwa. Warto też zauważyć, że charakter i osobowość nowego papieża również pasuje do ideału jezuickiego” – wyjaśnia na łamach „Rzeczpospolitej” o. Aleksander Posacki, jezuita.
Szlakiem podwarszawskich sanktuariów
Ożarów Mazowiecki, Szymanów, Niepokalanów, Ołtarzew – tam byliśmy podczas pierwszej, tegorocznej pielgrzymki parafialnej.
Duchowym opiekunem naszej pielgrzymki był, jak zwykle, Ks. Proboszcz Krzysztof Stosur. Przewodnikiem był Pan Ryszard Kęska, a do celu wiózł – Mistrz Kierownicy – Pan Czesław. Podróż rozpoczęliśmy krótką modlitwą, do Ożarowa bowiem mieliśmy tylko kilka kilometrów. Na miejscu przywitał nas Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego ks. Jan Latoń SAC, który oprowadził nas po świątyni i o niej opowiedział.
Pracę duszpasterską na terenie Ożarowa i Ołtarzewa pełnią Księża Pallotyni, którzy przybyli tutaj w 1927 r. Budowę świątyni rozpoczęli w 1977 r. jako wotum wdzięczności za ocalenie Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów i Ojczyzny w czasie II wojny światowej. Kościół górny został ukończony i konsekrowany w 1989 r. przez Prymasa Polski Kardynała Józefa Glempa. Natomiast 6 kwietnia 1997 r. Kardynał Józef Glemp podniósł kościół pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego do rangi Diecezjalnego Sanktuarium.
Jest to kościół o bardzo nowoczesnej bryle architektonicznej i nowoczesnym wnętrzu. Wchodzących do Sanktuarium wita największy w Europie witraż, przedstawiający Chrystusa Pantokratora. Po zmierzchu, podświetlany od środka, robi niesamowite wrażenie. Mieliśmy okazję podziwiać go wracając wieczorem do Warszawy.
W górnym kościele uwagę zwracają okazałe witraże, największy w prezbiterium przedstawia Chrystusa Zmartwychwstałego. Po prawej stronie znajduje się kaplica Jezusa Miłosiernego z relikwiami Św. s. Faustyny. Odmówiliśmy w niej fragment Koronki do Miłosierdzia Bożego. Modlitwę poprowadził ks. Jan.
Kolejnym punktem naszej pielgrzymki był Szymanów i Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej, z przepiękną figurą Matki Bożej Jazłowieckiej. Siostra Wirginia, która w Liceum i Gimnazjum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie uczy biologii, przybliżyła nam historię Sanktuarium i współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP, bł. Marceliny Darowskiej.
To tutaj, w 1946 r. z Jazłowca przewieziono figurę Przenajświętszej Pani. Figura została wyrzeźbiona przez Oskara Sosnowskiego w białym marmurze kararyjskim. Ma 170 cm wysokości postaci i 24 cm podstawy. Waży… tonę. Kult Matki Bożej rozszerzyli m.in. ułani, którzy po zwycięstwie odniesionym w lipcu 1919 r. pod Jazłowcem otoczyli Ją szczególną czcią. Żołnierze swe zwycięstwo przypisywali właśnie Matce Bożej Jazłowieckiej, którą obrali sobie za Patronkę, przybierając nazwę 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. W Sanktuarium w Szymanowie uczestniczyliśmy jeszcze wspólnie we Mszy Św., którą odprawił Ks. Proboszcz, a śpiewem ubogaciła jedna z sióstr.
Z Szymanowa udaliśmy się do Niepokalanowa. Była godzina 14:00, a więc pora obiadowa – w przydrożnym barze „Jubilatka” posililiśmy się, ogrzaliśmy gorącą herbatą i ruszyliśmy dalej… zwiedzić i pomodlić się w Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana Kolbego. Klasztor i Sanktuarium w Niepokalanowie należą do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych.
Świątynia może pomieścić do 5 tys. osób. Wysokość wieży wynosi 47 m. W drzwiach wejściowych umieszczono symbole miejsc najbardziej znanych objawień maryjnych na świecie. W 1980 r. Papież Jan Paweł II nadał kościołowi tytuł bazyliki mniejszej. Klasztor w Niepokalanowie był miejsce działalności św. o. Maksymiliana Marii Kolbego. Na terenie klasztoru, w jednym z przedwojennych budynków, znajduje się muzeum poświęcone życiu i pracy św. o. Maksymiliana Kolbego oraz misjom franciszkańskim na całym świecie.
Ostatnim i najważniejszym punktem naszej pielgrzymki było Misterium Męki Pańskiej w Ołtarzewie. Droga z Niepokalanowa do Ołtarzewa upłynęła nam na modlitwie różańcowej. Misterium Męki Pańskiej zostało przygotowane przez pallotyńskich alumnów z Wyższego Seminarium Duchownego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego SAC w Ołtarzewie. Hasłem tegorocznego przedstawienia były słowa: „U Boga wszystko jest możliwe…”. Poruszający spektakl wywarł na niektórych silne wrażenie, można było zaobserwować łzy wzruszenia.
To była moja pierwsza pielgrzymka parafialna. Zapamiętam ją na długo… i to nie tylko z uwagi na przeżycia duchowe. Tą drogą przekazuję wszystkim obecnym na pielgrzymce wielkie podziękowania za miłą atmosferę, uśmiech i ciepło, którego od Was doświadczyłam. Dopełnieniem tej relacji są zdjęcia, które można oglądać na stronie internetowej naszej parafii w zakładce „Pielgrzymki”. Zachęcam do odwiedzenia tych miejsc osobiście, bo słowa i zdjęcia nie oddają w pełni piękna i atmosfery tych miejsc.
Agnieszka
Wspomnienia z zimowiska
Z górki na pazurki
W tym roku ferie zimowe spędziliśmy z ks. Wojtkiem na nartach w Piwnicznej. Było pięknie. Nigdzie zima nie wygląda tak cudownie jak w górach.
Zamieszkaliśmy w pensjonacie „Oczko”, tuż obok trasy narciarskiej dla początkujących. Niektóre dzieci dopiero uczyły się jeździć na nartach pod opieką Pana Bartka. Natomiast dzieci, które już dobrze radziły sobie na deskach, pojechały z ks. Wojtkiem, Panem Piotrkiem i Panią Martą na Wierchomlę. Na stoku były budki z gorącym kakao i herbatką. Sprzedawcy oferowali również frytki, zapiekanki, ciepłe pierożki itp. Wjeżdżaliśmy na wyciągu krzesełkowym, wolnym i szybkim orczyku. Na początku przewracaliśmy się, gubiliśmy narty i kijki, ale i tak świetnie się bawiliśmy.
Po bardzo emocjonujących zjazdach mieliśmy małe przerwy na kupno pamiątek. Kupowaliśmy pluszowe lemury z giga oczkami. Prawie wszystkie dziewczynki mówiły, że te lemurki są „sweetaśne”. Inne dzieci kupowały serowe warkoczyki i orzeszki.
Po powrocie z nart poszliśmy na górkę pozjeżdżać na jabłuszkach. Pan Piotrek wrzucał niegrzeczne dzieci w zaspy śniegu. (Dlatego następnym razem zastanówcie się, czy warto być nieposłusznym!). Gdy byliśmy już na górze, zaczęliśmy zjeżdżać. Było odlotowo! Śmigaliśmy z dużą prędkością „z górki na pazurki”. Dziewczyny piszczały, chłopcy krzyczeli, a wychowawcom prawie bębenki popękały w uszach! To było ekstra!
Po całym dniu spędzonym na stoku zmęczeni wróciliśmy do pensjonatu. Zjedliśmy obiadokolację, a później uczestniczyliśmy we Mszy św. Wieczorem zrobiliśmy konkurs gry w piłkarzyki. Uczestnikami były drużyny „Ewce żółwie”, „Kurka wodna” itp. Po konkursie poszliśmy spać.
W Piwnicznej było pięknie. Kiedy stanęliśmy na szczycie góry, widok był wspaniały. Wszędzie biało, drzewa obsypane śniegiem, małe i zamarznięte jeziorka, domy wyglądające jak mrówki. Nigdzie zima nie wygląda tak cudownie jak w górach. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie wyjazd. I niech będzie jeszcze lepszy niż ten!
W imieniu wszystkich dzieci dziękuję za organizację zimowiska i opiekę na urwisami.
Wasza redaktorka Patrycja Choroś, klasa III
Ogłoszenia:
– Jutro, w Poniedziałek Wielkanocny Msze św. jak w niedziele, jednak nie będzie Mszy św. o godz. 16.00.
– 5 kwietnia przypada pierwszy piątek miesiąca. Spowiadamy na Mszach św. o godz. 7.00, 15.00 i od 17.30. Po Mszy św. wieczornej odmówimy Litanię do Serca Pana Jezusa.
– 6 kwietnia, w pierwszą sobotę miesiąca po Mszy św. wieczornej tradycyjnie odmówimy różaniec. Po nim Msza św. w języku rosyjskim.
- Za tydzień będzie Niedziela Miłosierdzia Bożego, święto odpustowe w naszej parafii. Uroczystą Mszę św. o godz. 12.30 odprawi dziekan naszego nowego dekanatu – ks. Wojciech Łagowski, proboszcz parafii św. Wojciecha na Woli. O godz. 15.00 odmówimy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a po niej zostanie odprawiona Msza św. w Godzinie Miłosierdzia. Przewodniczyć jej będzie ks. Rafał Markowski. Uwaga! Kartki z prośbami i podziękowaniami do Jezusa Miłosiernego rozpoczniemy tego dnia wyczytywać już o godz. 14.00! Do skrzyneczki prosimy je wrzucać nie wcześniej niż w piątkowy wieczór.
- W czwartek 4 kwietnia podczas Mszy św. o godz. 18.00 zaśpiewa chór z Hiszpanii. Po Mszy św. chór wystąpi z koncertem świątecznym.
„Miłosierdzie” – 24 marca 2013 r./nr 12/2013
Moja postawa na modlitwie (cz.5)
Komunia św. na rękę
Publikujemy dziś ostatni odcinek wielkopostnego cyklu, w którym ks. Bartłomiej Pergoł zajął się tematem postaw wiernych w trakcie liturgii. Tydzień temu autor podkreślił, że przyjmowaniu Komunii św. musi towarzyszyć największa cześć i szacunek. Jednak moment adoracji przyjętego Ciała Chrystusa jest w liturgii ulokowany po Jego przyjęciu, a nie podczas przyjmowania. Zgodnie ze Wskazaniami Episkopatu Polski zaleca się procesyjne podchodzenie do przyjęcia Komunii św. Ciało Pana jest bowiem pokarmem na drodze do życia wiecznego.
W naszej diecezji postawę przyjmowania Komunii św. reguluje statut 288 IV Synodu Archidiecezji Warszawskiej, który brzmi: „Komunii świętej pod postacią chleba należy udzielać zgodnie z przepisami obowiązującymi w Kościele w Polsce. Synod Plenarny potwierdza i wyraża szacunek dla zwyczaju przyjmowania Komunii świętej do ust w postawie klęczącej, jak i stojącej, nie wykluczając jednak innych form przyjmowania Komunii świętej z zachowaniem najwyższej czci dla Eucharystii”.
W 2005 r. Ksiądz Prymas Kard. Józef Glemp zezwolił na udzielanie Komunii św. na rękę w archidiecezji warszawskiej. Decyzja ta była w duchu zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską dokumentów II Synodu Plenarnego w Polsce. Biskupi zgromadzeni na 331 Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski 9 marca 2005 r. w p. 5 „…jednogłośnie przyjęli, że w Polsce Komunii św. udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś poprosi, gestem wyciągniętej dłoni, o Komunię św. na rękę, należy mu Jej w taki sposób udzielić”. Była ponadto zgodna z instrukcją watykańską „Redemptionis Sacramentum” z 2004 r.
Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia kwestia warunków, które trzeba spełnić, aby móc prosić o Komunię św. na rękę. Przede wszystkim powinien być to owoc szczerego i głębokiego pragnienia serca, a nie chęci zaznaczenia swojego indywidualizmu, czy tym bardziej pychy. Absolutnie nie wolno nikogo do tego zmuszać, ani nie uważam też za stosowne propagowanie tej formy przyjmowania Komunii św. w parafiach. Można w tej dziedzinie zranić wrażliwość człowieka, który dla jej ochrony ma prawo zachować dystans do tego, co najświętsze, wynikający ze zdrowej bojaźni Bożej. Owe pragnienie serca rodzi się w człowieku jako owoc dojrzałej wiary, szczególnie bliskiej relacji osobowej między nim a Chrystusem. Dlatego kolejnym zaleceniem jest, aby osoby pragnące przyjąć Komunię św. na rękę miały sakrament bierzmowania. W zasadzie szafarz może i powinien odmówić udzielenia w ten sposób Komunii św. na przykład dzieciom, właśnie z powodu braku uformowanej do końca dojrzałości wiary.
Można spotkać się z odmową udzielenia Komunii św. na rękę także w sytuacji, gdy ktoś w sposób nieodpowiedni wyciągnął dłonie. Szafarz może, pod pretekstem zagrożenia upuszczenia postaci eucharystycznych, czy nawet profanacji, udzielić Komunii do ust, mimo że wyciągniemy ręce. Prawidłowy sposób wyciągniętych dłoni, to rozłożone, skrzyżowane dłonie z prawą ręką pod lewą (dla mańkutów odwrotnie). Po przyjęciu na lewą dłoń Hostii, wyciągamy spod spodu prawą dłoń, chwytamy w palce Komunię i spożywamy na oczach szafarza udzielającego Komunię św.! Nie wolno nam spożywać Komunii św. odchodząc od szafarza, ani tym bardziej później. Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę na obowiązek wykonania skłonu, przytaczany wielokrotnie w cytowanych już dokumentach.
Przystępowanie do Komunii św. na rękę jest bardziej wskazane podczas Mszy św. sprawowanych we wspólnotach formacyjnych, gdzie wszyscy dobrze się znają i nie ma zagrożenia profanacji oraz można założyć odpowiednią dojrzałość jej członków. Natomiast osobiście nie uważam tej formy za najbardziej właściwą na publicznych Mszach parafialnych, szczególnie z dużą ilością wiernych.
Reasumując, na terenie naszej archidiecezji Komunię św. można przyjmować na 3 sposoby i każdy z nich jest dozwolony. Przyjmowanie Komunii św. na rękę dodatkowo jest obwarowany pewnymi warunkami, które należy spełnić decydując się na taką formę.
Faktem niezaprzeczalnym jest, że nasza wspólnota parafialna ustanowiła zwyczaj przyjmowania Komunii św. na stojąco, do ust. W nawiązaniu do idei jedności – communio wspólnoty, ideałem byłoby, gdyby każdy dostosował się do tego zwyczaju. Jak jednak pisałem wcześniej, moją sugestię należy postrzegać bardziej jako owoc przyjęcia łaski danej naszej parafii, niż chęć wymuszenia na kimkolwiek zmiany postawy.
Natomiast celem mojego obszernego cyklu, było zdecydowane przeciwstawienie się wszelkim podejmowanym próbom wymuszania siłą na innych przyjęcia jakiejś postawy jako jedynie właściwej i tym samym potępienia reszty. Mam nadzieję, że zamieszczone argumenty prawno – teologiczne wyczerpująco wyjaśniają tę kwestię wszystkim Parafianom oraz zakończą spory i zamieszanie wokół tego tematu.
Ks. Bartłomiej Pergoł
Papież Franciszek zainaugurował pontyfikat
Argentyńczyk, jezuita, znany z prostoty i ubóstwa. Przyjął imię Franciszek. Jest pierwszym Papieżem z Ameryki Południowej. Jak sam powiedział, „kardynałowie znaleźli go prawie na końcu świata”.
Kard. Jorge Mario Bergoglio jest już Franciszkiem, nowym Ojcem Świętym. Ten wybór był zaskoczeniem, chociaż wymieniało się jego nazwisko jako jednego z faworytów poprzedniego konklawe z 2005 r. Pierwsze dni Papieża Franciszka to wiele zaskakujących sytuacji, niezwykłych gestów i znaczących słów. O tym wszystkim napiszemy jeszcze w naszej gazetce. Teraz skoncentrujmy się tylko na pięknych słowach homilii, którą Ojciec Święty wygłosił 19 marca na Placu Świętego Piotra, podczas inauguracji swojego pontyfikatu.
Nawiązał do obchodzonej w tym dniu uroczystości św. Józefa, opiekuna Maryi, Jezusa i Kościoła. Zaapelował, żebyśmy strzegli Chrystusa w naszym życiu, aby strzec innych, strzec dzieło stworzenia. W tym strzeżeniu chodzi o szacunek wobec każdego Bożego stworzenia oraz środowiska, w którym żyjemy. „Jest to strzeżenie ludzi, troszczenie się z miłością o wszystkich, każdą osobę, zwłaszcza o dzieci i osoby starsze, o tych, którzy są istotami najbardziej kruchymi i często znajdują się na obrzeżach naszych serc” – mówił Papież Franciszek.
Podkreślił także, że posługa Biskupa Rzymu pociąga za sobą pewną władzę, ale prawdziwa władza jest służbą. A Papież, „by wypełniać władzę musi coraz bardziej wchodzić w tę posługę, która ma swój świetlisty szczyt na krzyżu, musi spoglądać na pokorną, konkretną, pełną wiary posługę św. Józefa i tak jak on otwierać ramiona, aby strzec całego Ludu Bożego i przyjąć z miłością i czułością całą ludzkość, zwłaszcza najuboższych, najsłabszych, najmniejszych”.
Tuż przed Mszą św. Papieżowi założony został paliusz oraz pierścień Rybaka, a przedstawiciele kardynałów złożyli Mu hołd posłuszeństwa w imieniu wszystkich członków Kolegium Kardynalskiego.
Ogłoszenia:
– Dziś o godz. 17.00 ostatnie w tym Wielkim Poście Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym.
- Przed świętami spowiedź w naszym kościele w poniedziałek, wtorek i środę już od godz. 17.00. W czasie Triduum Paschalnego nie będziemy spowiadać.
- W Wielki Czwartek rozpoczynamy Triduum Paschalne. Msza Święta Wieczerzy Pańskiej o godz. 18.00. Po niej przeniesienie Najświętszego Sakramentu do ciemnicy i adoracja do godz. 22.00. W ciągu tego dnia nie będzie adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej.
- W Wielki Piątek adoracja Pana Jezusa w ciemnicy od godz. 7.00. Liturgia Męki Pańskiej dla dzieci o godz. 15.00, a dla dorosłych o godz. 18.00. Nabożeństwo o godz. 15.00 rozpoczniemy Koronką i Nowenną do Miłosierdzia Bożego. Dziewięciodniowa nowenna przed Świętem Miłosierdzia odprawiana będzie codziennie o godz. 15.00. W Wielki Piątek obowiązuje post ścisły. Adoracja Pana Jezusa w Grobie Pańskim do godz. 22.00. W tym dniu zbiórka ofiar na Grób Pański w Jerozolimie.
- W Wielką Sobotę adoracja Pana Jezusa w Grobie Pańskim od godz. 7.00. Święcenie pokarmów od godz. 8.00 co pół godziny do godz. 18.00. Liturgia Wigilii Paschalnej rozpocznie się o godz. 19.30 od poświęcenia ognia na dziedzińcu przed kościołem. Prosimy o przyniesienie świec.
- W Wielki Piątek i Wielką Sobotę o godz. 8.00 będziemy modlić się tekstami tzw. „Ciemnej Jutrzni”. Wszystkich na tę modlitwę brewiarzową zapraszamy.
- W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego Msze św. zostaną odprawione o: 6.00 (z procesją rezurekcyjną), 9.30, 11.00, 12.30 i 18.00. Nie będzie Mszy św. o 8.00 (jest to czas na śniadanie wielkanocne) i 16.00. W Poniedziałek Wielkanocny Msze św. o: 8.00, 9.30, 11.00, 12.30 i 18.00. Nie będzie Mszy św. o 16.00.
- W Wielki Tygodniu kancelaria parafialna czynna będzie we wtorek i środę.
- Msza św. w intencji pielgrzymów, którzy pielgrzymowali do Szymanowa i Niepokalanowa zostanie odprawiona 1 kwietnia o godz. 11.00.
- Prosimy o pomoc w sprzątaniu kościoła przed świętami. Chętnych zapraszamy we wtorek 26 marca po Mszy św. wieczornej.
- Świąteczne świece Caritas są do nabycia w zakrystii.
– Dziś na dziedzińcu przed kościołem odbywa się Kiermasz Świąteczny przygotowany przez dzieci ze Świetlicy Socjoterapeutycznej Caritas. Można kupić m.in.: ciasta wielkanocne, kartki świąteczne, słodycze, ozdoby na wielkanocny stół. Dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony na zakup środków dydaktycznych oraz na wycieczkę dzieci do Niepokalanowa.
- Przyjmujemy zapisy na pielgrzymkę do Kalisza, która odbędzie się 13 kwietnia oraz do sanktuariów maryjnych na Słowacji, gdzie pojedziemy w dniach 9 – 12 maja. Na te pielgrzymki można zapisać się w Sali św. Alberta po Mszach św. o 8.00, 9.30 i 18.00. Zachęcamy do udziału.
”Miłosierdzie” – 17 marca 2013 r./nr 11/2013
Moja postawa na modlitwie (cz.4)
Trzy postawy przystępowania do Komunii św.
Przyjmowaniu Komunii św. musi towarzyszyć największa cześć i szacunek. Wyraźnie nakazują i przypominają to wszystkie dokumenty Kościoła.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego w p. 1378 czytamy, że: „W liturgii Mszy świętej wyrażamy naszą wiarę w rzeczywistą obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina, między innymi klękając lub skłaniając się głęboko na znak adoracji Pana. <Ten kult uwielbienia, należny sakramentowi Eucharystii, okazywał zawsze i okazuje Kościół katolicki nie tylko w czasie obrzędów Mszy świętej, ale i poza nią, przez jak najstaranniejsze przechowywanie konsekrowanych Hostii, wystawianie ich do publicznej adoracji wiernych i obnoszenie w procesjach>„.
Natomiast Benedykt XVI, korygując błędy, jakie dotknęły Europę Zachodnią, w homilii na Boże Ciało z 2008 r. przestrzega przed nonszalancją człowieka w stosunku do tego, co najświętsze, w następujących słowach: «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!» (Wj 20, 2-3). Odkrywamy tu znaczenie trzeciego podstawowego momentu Bożego Ciała: adorowania Pana na klęczkach. Adoracja Boga Jezusa Chrystusa, który stał się chlebem łamanym z miłości, jest najbardziej skutecznym i radykalnym środkiem przeciwdziałającym wszelkiej, dawnej i współczesnej, idolatrii. Klęczenie przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto klęka przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władzą ziemską, bez względu na jej siłę. My chrześcijanie klękamy tylko przed Bogiem, przed Najświętszym Sakramentem, ponieważ w Nim, jak wiemy i jak wierzymy, jest obecny jedyny prawdziwy Bóg, który stworzył świat i tak go umiłował, że dał swego Jednorodzonego Syna (por. J 3, 16).
Pragnę jednak od razu zaznaczyć, że tak jak Katechizm, tak i Papież wypowiedział te słowa w kontekście ogólnej postawy adoracji, jaka powinna charakteryzować człowieka wiary wobec kultu Najświętszego Sakramentu, a nie w nawiązaniu do konkretnej postawy przyjmowania Komunii Św. podczas Mszy Św. Moment adoracji przyjętej Komunii św. jest w liturgii ulokowany po jej przyjęciu, a nie podczas przyjmowania.
Zaznaczam to wyraźnie, gdyż spotkałem się z nadinterpretacją tego fragmentu, używanego jako argument za bezwzględną koniecznością przyjmowania Komunii w postawie klęczącej. Wyrwany z kontekstu i bez rzetelnej analizy, ten fragment jest łatwo wykorzystywany przez zaciętych zwolenników postawy klęczącej.
Powróćmy jednak do konkretnych przepisów liturgicznych odnoszących się do uregulowania interesującego nas tematu.
Na poziomie dokumentów Stolicy Apostolskiej, w temacie sposobu przyjmowania Komunii św., odsyłam do Instrukcji Redemptoris sacramentum z dnia 23.04.2004 r., „O tym co należy zachować a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią”. Czytamy tam m.in.:
90. „Wierni przyjmują Komunię świętą w postawie klęczącej lub stojącej, zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu”, zaaprobowanym przez Stolicę Apostolską. „Jeśli przystępują do niej stojąc, zaleca się, aby przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu wykonali należny gest czci, który winien być określony tym samym postanowieniem”.
92. Chociaż każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię świętą do ust, jeśli ktoś chce ją przyjąć na rękę, w regionach, gdzie Konferencja Biskupów, za zgodą Stolicy Apostolskiej, na to zezwala, należy mu podać konsekrowaną Hostię. Ze szczególną troską trzeba jednak czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza ją spożył, aby nikt nie odszedł, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeśli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę”.
Jak widać Stolica Apostolska dopuszcza trzy postawy przystępowania do Komunii św., z czego dwie z nich mają charakter zwyczajny i równorzędny (w postawie klęczącej i na stojąco do ust). Natomiast ewentualne dopuszczenie trzeciej z nich warunkuje się uzyskaniem zgody lokalnego Kościoła na przyjmowanie Eucharystii na rękę, za uprzednią aprobatą Rzymu.
Na naszym poziomie krajowym, tj. Episkopatu Polski, sposób uczestniczenia we Mszy św. reguluje Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego (OWMR). W punktach 160-161 opisuje prawidłowy przebieg przystępowania do Komunii św.;
p. 160. „Następnie kapłan bierze patenę lub puszkę i podchodzi do przyjmujących Komunię, którzy zazwyczaj zbliżają się procesjonalnie. Nie wolno samym wiernym brać konsekrowanego Chleba ani kielicha Krwi Pańskiej, ani tym bardziej przekazywać między sobą z rąk do rąk. Wierni przyjmują Komunię świętą w postawie klęczącej lub stojącej, zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu. Jeśli przystępują do niej stojąc, zaleca się, aby przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu wykonali należny gest czci, który winien być określony tym samym postanowieniem.
p. 161. Jeżeli udziela się Komunii świętej tylko pod postacią chleba, kapłan każdemu z przyjmujących ukazuje nieco uniesioną Hostię, mówiąc: Ciało Chrystusa. Przystępujący do Komunii świętej odpowiada: Amen i przyjmuje Najświętszy Sakrament do ust lub, jeśli jest to dozwolone, na dłoń, według swego uznania. Przystępujący do Komunii spożywa całą świętą Hostię tuż po jej przyjęciu”.
Dopowiedzeniem do tego tematu są punkty 38 i 40 ze Wskazań Episkopatu Polski po ogłoszeniu nowego wydania OWMR 2004 z dnia 9.05.2005 r.
p. 38. Zaleca się procesyjne podchodzenie do przyjęcia Komunii świętej (zob. OWMR 44, 86 i 160). Ciało Pana jest bowiem pokarmem na drodze do życia wiecznego. Komunię świętą można przyjąć w postawie klęczącej lub stojącej. Postawę stojącą należy zachować zawsze, gdy Komunii świętej udziela się pod obiema postaciami. Wierni przyjmujący Ciało Pańskie w postawie stojącej wykonują wcześniej skłon ciała lub przyklękają na jedno kolano.
p. 40. Komunii świętej udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś prosi o Komunię na rękę przez gest wyciągniętych dłoni, należy mu w taki sposób jej udzielić. Przyjmujący winien spożyć Ciało Pańskie wobec szafarza. Wierni przystępujący do Komunii świętej nie mogą sami brać konsekrowanego Chleba ani Kielicha Krwi Pańskiej (zob. OWMR 160). Nie wolno im też podawać na rękę Hostii zanurzonej we Krwi Pańskiej.
Przytoczę jeszcze trzy inne punkty, które wyjaśniają pewne wątpliwości rodzące się wokół przyjmowania odpowiednich postaw na Mszy św.
49. Wierni mogą siedzieć: w czasie czytań i psalmu responsoryjnego; w czasie homilii; w czasie przygotowania darów; w czasie rozdzielania Komunii świętej i milczenia po Niej.
50. Wierni klęczą: w czasie modlitwy epikletycznej i przeistoczenia (wierni klękają na epiklezę, a wstają przed aklamacją po przeistoczeniu); na słowa: Oto Baranek Boży; Panie, nie jestem godzien; mogą klęczeć w czasie przyjmowania Komunii świętej, jeżeli taka forma została przyjęta we wspólnocie; mogą klęczeć od śpiewu Święty do doksologii: Przez Chrystusa, z Chrystusem, jeśli taki zwyczaj istnieje we wspólnocie (zob. OWMR 43).
51. Ludzie w starszym wieku, słabi i chorzy, mogą siedzieć w czasie całej Mszy świętej i nie należy ich niepokoić[...]. C.d.n.
Ks. Bartłomiej Pergoł
Ogłoszenia:
- Za tydzień będzie Niedziela Palmowa. Na każdej Mszy św. poświęcimy palmy.
- Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. Gorzkie Żale w niedzielę o godz. 17.00. W piątek Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00.
– Przyjmujemy zapisy na pielgrzymkę do Kalisza, która odbędzie się 13 kwietnia oraz do sanktuariów maryjnych na Słowacji, gdzie pojedziemy w dniach 9 – 12 maja. Na te pielgrzymki można zapisać się w Sali św. Alberta po Mszach św. o 8.00, 9.30 i 18.00. Zachęcamy do udziału.
- We wtorek 19 marca obchodzimy uroczystość św. Józefa. Msze św. w naszym kościele jak w dzień powszedni.
- W środę, tradycyjnie dwudziestego dnia miesiąca, o godz. 17.30 odmówimy różaniec wypominkowy za naszych bliskich zmarłych. Po nim Msza św. w ich intencji.
- Tradycyjnie przed świętami pragniemy udać się z posługą sakramentalną (spowiedź, Komunia św.) do naszych chorych i starszych parafian. Pójdziemy do nich w sobotę 23 marca od godz. 9.00. Prosimy o zgłaszanie tych osób w zakrystii lub kancelarii parafialnej.
„Miłosierdzie” – 10 marca 2013 r./nr 10/2013
Moja postawa na modlitwie (cz.3)
Klękać czy nie?
Najbardziej dyskusyjnym tematem, dotyczącym postaw wiernych na Mszy św., jest sposób przyjmowania Postaci Eucharystycznych. Dyskusji tej towarzyszy wiele emocji.
Trudno tutaj zachować zdrowy dystans i wydać spokojny osąd, bo sprawa bezpośrednio dotyka indywidualnej pobożności każdego człowieka. Nikt z nas przecież nie chce, aby ludzie uważali go za bezbożnika. Każdy wierzący ma świadomość konieczności odnoszenia się z największym szacunkiem do tego, co najświętsze.
Dlatego wiele osób czuje się głęboko dotkniętych, gdy ktoś zarzuca im profanację, a nawet grozi potępieniem za brak takiej, czy innej postawy podczas przyjmowania Komunii św. Z takimi zarzutami można spotkać się głównie ze strony zaciętych zwolenników przyjmowania Komunii św. jedynie w postawie klęczącej. W niektórych materiałach, które bez aprobaty rozprowadzane są w naszej parafii, można wyczuć taką skrajnie agresywną postawę, oczywiście nie do pogodzenia z nauczaniem Kościoła.
Ocenianie pobożności każdego człowieka (czy też jej braku) tylko według postawy z jaką ktoś przyjmuje Przenajświętsze Ciało Chrystusa, jest osądem powierzchownym i mocno krzywdzącym. Jako szafarz Komunii św. pragnę zauważyć, że spotkałem osoby, które co prawda klękają przed przyjęciem Pana Jezusa, jednak równocześnie, w sposób ostentacyjny, wyrażają pogardę do tych bliźnich, którzy ośmielili się przyjąć inną postawę. Widziałem też takich, którzy z wielkim szacunkiem i pietyzmem wyciągają złożone dłonie, aby pokornie otrzymać Przenajświętszy Sakrament. Jak widać, każda postawa może być różnie zinterpretowana, w zależności do indywidualnego przypadku. Szacunek do Najświętszej Eucharystii wyraża się bowiem przede wszystkim w wewnętrznej, duchowej postawie człowieka, a nie jej formie zewnętrznej. Co nie przeczy prawdzie, że forma zewnętrzna pomaga i winna być zgodna z tym, co przeżywamy w naszej duszy.
Mówiąc o wyborze formy przystępowania do Komunii św. dotykamy problemu indywidualizacji postaw podczas Mszy św. Liturgia jest dziełem Kościoła, a nie poszczególnych osób i jest publiczną, a nie prywatną formą oddawania czci Bogu!.
Katechizm Kościoła Katolickiego w p. 1071 przypomina że; „Liturgia jako dzieło Chrystusa jest również czynnością Jego Kościoła. Urzeczywistnia ona i ukazuje Kościół jako widzialny znak komunii Boga i ludzi przez Chrystusa. Włącza wiernych w nowe życie wspólnoty. Zakłada świadome, czynne i owocne uczestnictwo wszystkich”.
Natomiast Papież Benedykt XVI, w homilii na Uroczystość Bożego Ciała w 2008 r., pisząc o należnej czci dla Najświętszego Sakramentu, przestrzegł że: „Eucharystia nigdy nie może być sprawą prywatną, przeznaczoną wyłącznie dla tych, którzy się dobrali ze względu na wspólne cechy czy przyjaźń. Eucharystia jest kultem publicznym, w którym nie ma nic ezoterycznego, wyłącznego[...]
Jesteśmy zjednoczeni bez względu na różnice narodowości, zawodu, statusu społecznego, idei politycznych: otwieramy się na siebie nawzajem, aby poczynając od Niego, stać się jednym. To właśnie od samego początku było jedną z cech chrześcijaństwa, urzeczywistniającą się wokół Eucharystii, i trzeba zawsze czuwać, by często powracające tendencje do partykularyzmu, nawet w dobrej wierze, nie prowadziły w rzeczywistości w przeciwną stronę”.
Dlatego też sposób sprawowania liturgii i uczestniczenia w niej jest ściśle określony przez Kościół i, jeśli nie przewiduje się takiej możliwości, nie ma w niej miejsca na indywidualne formy pobożnościowe! W naszym przypadku oznacza to, że każdy wierny uczestniczący w liturgii powinien przyjmować takie postawy, jakie dopuszczają przepisy liturgiczne. W związku z powyższym, nikt nie może przyjmowaćpostaw niedozwolonych (np. przyjmować Komunię św. na siedząco, o ile nie jest dotknięty chorobą). Nie można też zabronić komukolwiek przyjmowania Komunii Św. w postawie dopuszczonej przez przepisy liturgiczne (np. zabronić przyjmowania Komunii św. na dłonie, o ile wierny spełnia określone prawnie warunki).
Zachowanie dyscypliny liturgicznej nie ogranicza swobodnego wyrażania pobożności indywidualnej, a bardziej pomaga nam w zachowaniu jedności jako wspólnoty celebrującej Mszę Św. Communio – czyli jedność wspólnoty, jest podczas liturgii wartością nadrzędną w stosunku do indywidualizmu jednostki! Dlatego ideałem, chociaż na razie, zdaję sobie sprawę, niemożliwym do zrealizowania w naszej parafii, byłoby, gdyby wszyscy wierni przyjmowali taką samą postawę przy przystępowaniu do Komunii św. podczas Eucharystii, dając tym samym wyraz jedności Kościoła. Pisząc o niemożności nie chcę w tym miejscu nikogo upominać, ani odgórnie czegoś nakazywać, jedynie wyrażam pogląd, że jedność jest darem łaski dla wspólnoty, jako owoc zgody i dojrzałości wszystkich parafian i nie da się jej wymusić, ani nakazać siłą. Należy zdać się tutaj na siłę modlitwy, prosząc Boga o dar łaski jedności dla naszej wspólnoty. C.d.n.
Ks. Bartłomiej Pergoł
Spotkanie z Jackiem Moskwą
– W Kościele katolickim mamy Papieża. Zapewne właśnie dlatego, wśród wszystkich wyznań chrześcijańskich, nasz Kościół jest najbardziej stabilny instytucjonalnie – mówił 3 marca red. Jacek Moskwa na spotkaniu w naszej parafii.
Red. Moskwa jest znawcą spraw watykańskich, przez wiele lat był korespondentem różnych mediów w Watykanie. Napisał m.in. kilka książek poświęconych pontyfikatowi Jana Pawła II. Posiada ogromną wiedzę dotyczącą życia Kościoła. W trakcie spotkania przybliżył słuchaczom obecną sytuację, której jesteśmy świadkami po odejściu z urzędu Benedykta XVI.
Podkreślił, że pontyfikat Papieża – Niemca był kontynuacją linii obranej przez Jana Pawła II. – Można nawet powiedzieć, że był to jeden pontyfikat dwóch Papieży. Kard. Ratzinger przecież bardzo ściśle współpracował z naszym Ojcem Świętym. Tak więc te dwa pontyfikaty stanowiły w pewnym sensie jedność – zaznaczył red. Moskwa.
Teraz mnożą się pytania, kto będzie nowym Papieżem i jakie zmiany powinien wprowadzić. Jednak do spekulacji medialnych należy podchodzić z ostrożnością. Niewłaściwe jest np. porównywanie Kościoła z instytucjami politycznymi. – Utarło się, że media we współczesnym świecie są czwartą władzą. Ale właściwie są pierwszą. Rządzą polityką, chciałyby też rządzić Kościołem. Sugerują, czym Kościół powinien się zająć, np. wprowadzić kapłaństwo kobiet, znieść celibat. Ja bym oczekiwał zupełnie czegoś innego. Wydaje się, że warto zwiększyć rolę świeckich w Kościele. Są oni ciągle niezbyt doceniani – mówił prelegent.
Według red. Moskwy bardzo ważnym zadaniem nowego Papieża będzie reforma Kurii Rzymskiej, która jest, w przybliżeniu, odpowiednikiem rządu papieskiego. Natomiast tworzące ją urzędy to jakby ministerstwa. Kuria pomaga Papieżowi w wypełnianiu Jego posłannictwa pasterskiego. Ta struktura wymaga reformy. Zdaniem naszego prelegenta najlepiej z tym zadaniem poradziłby sobie Papież – Włoch, który zna miejscowe realia. Jednak niekoniecznie kurialista.
Red. Moskwa podkreślił, że oczywiście podczas konklawe kardynałowie będą dążyć do porozumienia, żeby wyłonić większość potrzebną do wyboru nowego Papieża. Może to być niełatwe. Nie ma bowiem tak mocnej kandydatury, jak w poprzednim konklawe. Wtedy dla niektórych dziennikarzy było jasne, że kard. Ratzinger ma duże szanse. Przede wszystkim właśnie ze względu na to, że był jednym z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników Jana Pawła II.
Ogłoszenia:
– Rozpoczynamy dziś rekolekcje wielkopostne. Nauki głoszone będą w poniedziałek, wtorek i środę (11, 12 i 13 marca) o godz. 9.30, 18.00 i 19.30. W czasie rekolekcji będzie możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Spowiadamy od godz. 9.00 i od godz. 17.00. Prosimy nie odkładać spowiedzi na ostatnie dni przed świętami. Przypominamy, że w czasie Triduum Paschalnego nie będziemy już spowiadać.
- Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. Dziś Gorzkie Żale o godz. 17.00. W piątek Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00.
– W niedzielę 17 marca podczas każdej Mszy św. tradycyjnie będziemy zbierać dary dla najbiedniejszych i samotnych. Prosimy o przynoszenie wszelkich artykułów spożywczych, które złożymy jako dar ołtarza. Z darów tych przygotujemy paczki świąteczne.
– Pod chórem można nabywać świece Caritas na świąteczny stół wielkanocny.
„Miłosierdzie” – 3 marca 2013 r./nr 9/2013
Tydzień temu rozpoczęliśmy drukowanie cyklu ks. Bartłomieja Pergoła, który zajął się tematem pogłębienia form praktyk religijnych. W pierwszej części autor omówił niektóre źródła prawno – liturgiczne, które mogą pomóc nam zrozumieć piękno liturgii i skorygować ewentualne błędy. Dziś druga część cyklu.
Moja postawa na modlitwie (cz.2)
Zgodnie ze zwyczajem
Najpewniejszym, najłatwiej dostępnym i kompetentnym źródłem są księgi liturgiczne zatwierdzone przez Stolicę Apostolską.
Kolejnym poziomem na którym możemy znaleźć interesujące nas normy celebracji liturgicznej jest Kościół partykularny. Czyli od poziomu kontynentów (np. dokumenty post- synodalne dla Europy) poprzez Episkopaty, diecezje i zrównane z nimi okręgi.
Jak już wspominałem liturgia domaga się adaptacji, więc ustawodawstwo Kościoła powszechnego reguluje tylko to, co konieczne, natomiast szereg rzeczy drugorzędnych pozostaje w kompetencji Kościołów partykularnych.
W naszej archidiecezji podstawowym dokumentem normatywnym są dokumenty IV Synodu Archidiecezji Warszawskiej, który trwał w latach 1998 – 2003 r. Dokumenty wydane zostały w formie książki i są do nabycia w księgarniach religijnych, ale też zostały upublicznione w internecie. Generalnie ustawodawstwo diecezjalne można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej Archidiecezji Warszawskiej: www.archidiecezja.warszawa.pl
Ponadto istnieje szereg innych dokumentów wydawanych przez Episkopat i biskupa diecezjalnego, które mogą dotykać materii liturgicznej. Należy jednak wziąć pod uwagę, że to ordynariusz miejsca (w naszym przypadku Kazimierz Kard. Nycz) ma w pierwszej kolejności władzę na terenie swojej diecezji. Natomiast Episkopat Polski nie jest z natury swojej organem ustawodawczym, tylko konsultacyjnym i moc ustawodawczą zyskuje jedynie pod określonymi warunkami. Generalnie można powiedzieć, że wszystkie regulacje prawne w diecezji odbywają się za zgodą i aprobatą ordynariusza.
Dla Polski najlepszą „instrukcję” dotyczącą tego, jak mamy się zachowywać podczas Mszy św., znajdziemy w Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego (tzw. OWMR) z 2005 r., przyjętym przez Konferencję Episkopatu Polski i zatwierdzonym przez rzymską Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dnia 6.11.2003 r.
Wiążący dla wszystkich wiernych uczestniczących w liturgii, zarówno parafian jak i gości, pozostaje także poziom zwyczaju parafialnego. Zwyczaj w prawie kościelnym jest źródłem prawa i pod pewnymi warunkami nabiera obowiązującą moc prawną. Pozostając w temacie liturgii, choć wydaje się, że wszystko dość szczegółowo jest ustalone, istnieje jednak przestrzeń do wypełnienia przez miejscowe zwyczaje. Szczególnie istotne znaczenie ma adaptacja zwyczaju, w miejsce gdzie przepisy pozostawiają możliwość wyboru między różnymi postawami. Kan. 27 Kodeksu Prawa Kanonicznego (KPK) mówi, że Zwyczaj jest najlepszym interpretatorem ustaw i zgodnie z kan. 5 § 2 KPK prawo powszechne zachowuje istniejące zwyczaje obok prawa, tak powszechne jak i partykularne.
Należy przy tym pamiętać, że to wspólnota parafialna, a nie pojedyncze (nawet najbardziej pobożne!) osoby, tworzy zwyczaje obowiązujące w danej wspólnocie (zgodnie z kan. 25 KPK). Wspólnota jest zarazem autorem i wykonawcą zwyczaju.
Nie możemy także pominąć urzędu Proboszcza, któremu Biskup powierzył opiekę nad parafią. Aby mógł wypełnić szereg obowiązków, jakie na nim spoczywają, Proboszcz w ramach swych kompetencji ma prawo podejmować decyzje wiążące dla całej wspólnoty, do których ta winna się zastosować.
W sprawach bliskich naszemu tematowi kan. 528 § 2 KPK określa: „Proboszcz ma troszczyć się o to, ażeby sprawowanie Eucharystii stało się centrum parafialnego zgromadzenia wiernych. Winien pracować nad tym, by wierni wzmacniali się przez pobożne uczestnictwo w sakramentach, a zwłaszcza często przystępowali do sakramentów Najświętszej Eucharystii i pokuty. Ma starać się również o to, by wierni modlili się, także w rodzinach, oraz świadomie i czynnie uczestniczyli w liturgii. Proboszcz pod władzą biskupa diecezjalnego, winien kierować liturgią w swojej parafii i czuwać nad tym, by nie wkradły się do niej nadużycia”.
Na tym kończę poradniczo – prawną część cyklu, wprowadzającą nas ogólnie w zagadnienie. Uznałem za konieczne, aby na stałe wyposażyć parafian w odpowiednie narzędzia. Abyśmy nie czekając na gotowe rozwiązania, sami potrafili na nurtujące nas pytania znaleźć odpowiedź u źródła i nie dali się zmanipulować.
Ks. Bartłomiej Pergoł, notariusz Kurii Metropolitalnej Warszawskiej
Zaproszenia:
- 5 marca o godz. 18.00 w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście przy ul. Świętojańskiej zostanie odprawiona Msza św. z udziałem Konferencji Episkopatu Polski, w czasie której uczestnicy podziękują Bogu za pontyfikat Papieża Benedykta XVI. Będą także modlić się o dary Ducha Świętego dla kardynałów, którzy zgromadzą się na konklawe dla wyboru nowego Papieża. O modlitwę w tych intencjach poprosił wiernych metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. W specjalnym liście napisał, że rezygnacja Benedykta XVI z urzędu piotrowego w Kościele Powszechnym jest nowym doświadczeniem w historii Kościoła ostatnich wieków. Dlatego mamy prawo być zaskoczeni tą wiadomością. „Z szacunkiem przyjmujemy decyzję Papieża, wierząc w działanie Ducha Świętego w Kościele. Przyjmujemy ją także jako wyraz miłości do Kościoła. Już dzisiaj możemy powiedzieć, że był to ważny i wielki pontyfikat, mimo że trwał tylko 8 lat. Odchodzi z urzędu piotrowego kreatywny kontynuator pontyfikatu Jana Pawła II, wielki przyjaciel Polski i Polaków” – pisze kard. Nycz.
- Wzorem ubiegłych lat klerycy Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie zapraszają na Adorację Krzyża – cykl piątkowych spotkań modlitewnych pomagających przeżyć Wielki Post. Początek w piątki Wielkiego Postu o godz. 20.00 w kościele seminaryjnym przy ul. Krakowskie Przedmieście 52/54 (obok Pałacu Prezydenckiego). „To wyjątkowy czas, aby pochylić się nad tajemnicą Krzyża i miłosiernego spojrzenia Chrystusa. W tym roku spotkania pod Krzyżem będą skoncentrowane wokół ostatnich dni Jezusa na tym świecie. Będziemy z Nim w chwili gdy płakał nad miastem, w chwili gdy ze wzburzeniem wyrzucał handlarzy ze świątyni, czy też gdy pokazywał w ubogiej wdowie i jej ofierze wzór do naśladowania” – piszą organizatorzy na stronie internetowej seminarium.
- W kościele Najświętszego Zbawiciela przy pl. Zbawiciela trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w ołtarzu „Gwiazda Kazachstanu” przeznaczonym dla Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornoje w Kazachstanie. Ołtarz ten został wykonany przez Pana Mariusza Drapikowskiego. Adoracja trwa codziennie do 6 marca w godz. 7.00 – 21.00.
Ogłoszenia:
– Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. Dziś Gorzkie Żale o godz. 17.00. W piątek Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00.
– Dziś po Mszy św. wieczornej odbędzie się spotkanie z Panem Jackiem Moskwą. Temat spotkania: „Kościół bez Papieża?”.
- W związku z zaleconą przez Kurię inwentaryzacją małych form sakralnych prosimy parafian o zgłaszanie do zakrystii bądź kancelarii parafialnej informacji o znajdujących się na terenie naszej parafii kapliczkach, krzyżach lub jakichkolwiek innych małych obiektach kultu religijnego.
– Za tydzień w niedzielę 10 marca na wszystkich Mszach św. rozpoczniemy w naszej parafii rekolekcje wielkopostne. Poprowadzi je ks. Piotr Pawlukiewicz. Szczegółowy program rekolekcji podamy za tydzień. Natomiast w tym tygodniu odbędą się rekolekcje dla uczniów liceum przy ul. Wolność. Prosimy o modlitwę w intencji dobrego przeżycia tych rekolekcji przez młodzież.
- W Roku Wiary powstała w naszej parafii inicjatywa utworzenia grupy modlitewnej. Ma ona nazwę „Krucjata modlitwy – Jezus dla ludzkości”. Grupa ta będzie spotykać się na modlitwie w kaplicy adoracji w każdą środę o godz. 17.00. Zapraszamy chętnych do udziału w tych spotkaniach i modlitwie.
- Zapraszamy na adorację Najświętszego Sakramentu połączoną z medytacją. Początek w sobotę o godz. 18.45.
– Pod chórem można już nabywać świece Caritas na świąteczny stół wielkanocny.
„Miłosierdzie” – 24 lutego 2013 r./nr 8/2013
Moja postawa na modlitwie (cz.1 )
U źródeł prawdy
Już od pierwszych dni mojej posługi w naszej parafii, zwróciłem uwagę na potrzebę podjęcia tematu postaw na modlitwie, jakie wierny winien przyjmować uczestnicząc w liturgii Mszy Św., czy podczas indywidualnej modlitwy. Wyjaśnienie i uporządkowanie tego tematu wydaje się naglące, gdyż coraz częściej zaczęły pojawiać się różnego rodzaju materiały (czy to na stoliku, przy wejściu do kościoła, bądź korespondencyjnie do księży) wprowadzające w tej materii sporo zamieszania.
Biorąc pod uwagę okres Wielkiego Postu, sprzyjający odnowie duchowej i wzywający do pogłębienia form praktyk religijnych, razem z Księdzem Proboszczem uznaliśmy, że warto rzetelnie zająć się tym tematem z punktu widzenia prawa, liturgii, teologii i realiów duszpasterskich naszej parafii.
Chcąc zapoznać parafian, jak i gdzie rzetelnie wyszukiwać kompetentne informacje na ten temat, najpierw przedstawię źródła prawno – liturgiczne, według rangi od najbardziej ogólnych do najbardziej szczegółowych. Myślę, że przypomnienie aktualnych zasad uczestnictwa we Mszy Św. nie tylko pomoże nam odpowiedzieć na stawiane zarzuty, ale także będzie okazją do pogłębienia naszej świadomości, skorygowania własnych błędów i przyczyni się do zrozumienia piękna liturgii.
Zawsze podstawowym punktem odniesienia do wszystkich rodzących się pytań i wątpliwości, co do wiary, czy Kościoła, są dwa zasadnicze zbiory praw i zasad obowiązujących w Kościele powszechnym. Pod kontem prawnym jest to Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r., wraz z dokumentami uzupełniającymi.
Natomiast życie Kościoła z punktu widzenia teologiczno – doktrynalnego i pastoralnego jest ujęte w Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1994 r. Obydwa dokumenty są ogólnie dostępne (w internecie, w każdej parafii, w księgarniach, w bibliotekach humanistycznych) i mają wartość nadrzędną w stosunku do innych dokumentów. Tzn. wszystkie inne dokumenty, nie mogą być z nimi sprzeczne.
Kodeks Prawa Kanonicznego (KPK) z 1983 r. już w kanonie 2 określa swoje kompetencje na temat nas interesujący. Kanon ten brzmi: „ Kodeks zazwyczaj nie określa obrzędów, jakie należy zachować w sprawowaniu czynności liturgicznych, dlatego obowiązujące dotychczas przepisy liturgiczne zachowują swoją moc, chyba że któreś z nich są przeciwne kanonom Kodeksu”. Jak widać KPK nie rości sobie prawa w regulowaniu kwestii liturgicznych i odsyła nas do ksiąg i dokumentów liturgicznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jednak i tutaj nie dopatrzymy się szczegółowych norm, co do postaw przyjmowanych przez wiernych podczas sprawowania liturgii. Katechizm sporo miejsca poświęca tematyce liturgii, jednak koncentruje się na jej aspekcie teologicznym i tradycjonalnym. Informacje na temat liturgii znajdziemy w części II (poświęconej sakramentom), a na temat modlitwy w części V.
W hierarchii ważności źródeł następną grupą są dokumenty Stolicy Apostolskiej. Począwszy od dokumentów soborowych (oczywiście mamy na myśli Sobór Watykański II w latach 1962-1965), poprzez konstytucje, księgi liturgiczne, encykliki, adhortacje, instrukcje dykasterii rzymskich, dekrety, listy pasterskie, a także homilie papieskie i inne wypowiedzi oficjalne Papieża.
W tym wszystkim ważne jest aby dotrzeć do dokumentów najbardziej aktualnych, ze świadomością różnic jakie warunkują ich rangę i ważność. Kolejność przedstawiona powyżej dość ogólnie precyzuje ich moc prawną, gdyż temat liturgii przebija przez różne poziomy życia Kościoła (dokumenty prawne, dogmatyczne, pastoralne, etc…), przez co niemożliwe jest ustalenie niezmiennej hierarchii.
W tej grupie sporo możemy znaleźć na temat liturgii. Trzeba jednak pamiętać, że liturgia, w przeciwieństwie do dogmatów Kościoła, jest rzeczywistością dynamiczną, a nie statyczną. Nigdy nie istniała w Kościele jedna uniwersalna liturgia. Zawsze było ich kilka i to jeszcze w różnych adaptacjach. Na przestrzeni wieków chrześcijaństwa, już od początku zmienia się i ewoluuje, w zależności od czasu, miejsca i środowiska, w którym się ją celebruje. Znaki i symbole, którymi posługuje się liturgia muszą być czytelne dla ludzi, którzy w niej uczestniczą, a przecież żyją w różnych epokach i kulturach. Znak nieczytelny traci swój sens, dlatego konieczna jest bieżąca aktualizacja form celebracji.
Różnorodność i zmienność liturgii nie przeczy jednak prawdzie, że wszelkie zmiany odbywają się pod ścisłą kontrolą Kościoła i że są w niej rzeczy absolutnie niezmienne. Nie można np. dokonać ważnej konsekracji na materii innej niż chleb i wino. Znany jest przypadek, gdy wierni azjatyccy prosili Papieża o zgodę na zamianę chleba (w tej części świata mało czytelny znak) na ryż, który jest tam rozpoznawany jako pokarm codzienny. Niestety, racje kulturalno – społeczne nie mogły spowodować zamiany znaku ustanowionego mocą prawa Bożego, przez samego Jezusa Chrystusa.
Problematyczna jest kwestia dostępności wspomnianych źródeł. Do tych najbardziej ogólnych i podstawowych możemy dotrzeć bez problemu, zarówno w postaci książek, jak i w internecie. Jednak często bardzo ważne informacje znajdują się w szczegółowych instrukcjach i dekretach urzędów rzymskich, które nie zawsze ukazały się w polskim tłumaczeniu. Na stronie internetowej www.vatican.va możemy znaleźć prawie wszystko, ale bez znajomości jednego z głównych języków nowożytnych odnalezienie szukanego dokumentu może okazać się dość trudne. A nawet jeśli go znajdziemy, to prawdopodobnie nie będzie on dostępny w języku polskim. Wprawdzie dość często można spotkać na różnych stronach internetowych tłumaczenia, ale zawsze należy zweryfikować wiarygodność i rzetelność strony, na której je umieszczono. Zdarza się bowiem, że tłumaczenia są nierzetelne, a nawet celowo fałszowane.
Dla dobrze znających łacinę, ale nie korzystających z internetu jest możliwość skorzystania z oficjalnego zbioru wszystkich dokumentów Kościoła powszechnego, ukazującego się regularnie w tomach Acta Apostolicae Sedis.
Świadomość pochodzenia źródła jest bardzo ważna, gdyż osoby szerzące zamęt w tematyce liturgii bardzo często powołują się na dokumenty nieaktualne, cytując zresztą fragmenty wyjęte z kontekstu i do tego często celowo zafałszowane. Zawsze więc bądźmy czujni, gdy cytuje nam się źródła, zachowując zdrową krytykę i nie wierząc we wszystko, co nam podadzą.
c.d.n.
Ks. Bartłomiej Pergoł, notariusz Kurii Metropolitalnej Warszawskiej
Ogłoszenia:
– Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. Dziś Gorzkie Żale o godz. 17.00. W piątek Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00.
– 1 marca przypada pierwszy piątek miesiąca. Spowiadamy podczas każdej Mszy św. i od godz. 17.30. Tego dnia Msza św. wieczorna odprawiona zostanie w języku łacińskim, a po niej odmówimy Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
- W sobotę, 2 marca po Mszy św. wieczornej tradycyjnie odmówimy różaniec z racji pierwszej soboty miesiąca. Po różańcu, o godz. 19.30 zostanie odprawiona Msza św. w języku rosyjskim.
- W niedzielę, 3 marca w ramach cyklu spotkań z ciekawymi ludźmi gościć będziemy Pana Jacka Moskwę, watykanistę, dziennikarza i pisarza. Spotkanie z nim odbędzie się w kościele po Mszy św. wieczornej. Temat spotkania: „Kościół bez Papieża?”. Już dziś bardzo serdecznie zapraszamy.
- W poniedziałek, 25 lutego o godz. 18.00 Msza św. z udziałem dzieci pierwszokomunijnych i ich rodziców.
– We wtorek, 26 lutego po Mszy św. wieczornej spotkanie w Sali św. Brata Alberta dla kandydatów do sakramentu bierzmowania.
– W niedzielę, 3 marca rozpoczynamy sprzedaż świec Caritas na świąteczny stół wielkanocny.
„Miłosierdzie” – 17 lutego 2013 r./nr 7/2013
Podziękowanie po odwiedzinach duszpasterskich
Drodzy Parafianie!
Zakończyliśmy kolędę. W ciągu 37 dni kolędowych odwiedziliśmy 1383 rodziny. Stanowi to ok. 48% wszystkich rodzin w parafii. Za okazaną życzliwość, miłe i ciepłe słowa, za wsparcie, my, kapłani, składamy Wam, Drodzy Parafianie, serdeczne podziękowania wraz z katolickim „Bóg zapłać”.
Ks. Krzysztof Stosur – proboszcz
Ks. Wojciech Tomczyszyn – wikariusz
Trochę statystyki
Podajemy ilość tzw. aktów kościelnych, które odbyły się w naszej parafii w 2012 r.
1. Chrztów: – 46
2. Ślubów: – 4
3. Pogrzebów: – 2
4. Pogrzebów poza parafią: – 60
5. Przyjętych do Kościoła: – 0
6. Liczba osób, które przyjęły sakramenty święte w chorobie: – 129
7. Liczba osób, które przyjęły sakrament bierzmowania: – 22
8. Liczba dzieci, które przyjęły I Komunię św.: – 37
9. Liczba rozdanych Komunii św. w ciągu całego roku: – ok. 64 tys.
Rezygnacja Benedykta XVI
Papież podjął decyzję o rezygnacji z urzędu. Koniec Jego pontyfikatu nastąpi 28 lutego o godz. 20.00.
Ta ogromnie zaskakująca decyzja. Poprzednio rezygnacja Papieża z urzędu miała miejsce kilkaset lat temu. Swoją rezygnację Benedykt XVI ogłosił 11 lutego w czasie konsystorza zwyczajnego w Watykanie. Papież odczytał wtedy specjalne oświadczenie po łacinie. Podkreślił w nim, że rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskał pewność, iż z powodu podeszłego wieku Jego siły „nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową”. – Aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi – mówił Papież. Dodał, że w przyszłości będzie „chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu.”
– Wielka szkoda, bo to jest Papież, który świetnie sobie radził i znakomicie pod względem intelektualnym i duchowym prowadził Kościół – tak papieską rezygnację skomentował dla KAI kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.
Na spotkaniu z dziennikarzami kard. Nycz zaznaczył, że bardzo ważne i symboliczne było to, iż najbliższy współpracownik Jana Pawła II, po Jego śmierci zostaje przez kardynałów wybrany Papieżem. Trzeba jednak pamiętać, że kard. Ratzinger zostając Papieżem miał 78 lat, czyli o 20 lat więcej niż miał kard. Wojtyła w momencie wyboru na Stolicę Piotrową. Metropolita warszawski poprosił, żeby na wydarzenie papieskiej rezygnacji patrzeć z wiarą i prawdziwą troską o dobro Kościoła.
Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi poinformował, że po 28 lutego Benedykt XVI przeprowadzi się do letniej rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo, a po wyborze nowego Papieża zamieszka w klasztorze klauzurowym na terenie Watykanu. W konklawe nie będzie brał udziału. Pozostanie oczywiście kardynałem. – Jest wyświęconym biskupem, był powołany do kolegium kardynalskiego. My powiemy naszym językiem, że będzie emerytowanym biskupem Rzymu – wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ks. Franciszek Longchamps de Berier, profesor nauk prawnych. I podkreśla, że Papież może być tylko jeden. – Proszę zauważyć, że to, co już postanowił o swoim losie, służy temu, żeby nie brać jego głosu ani jego osoby po wyznaczonej godzinie 20.00 z końcem lutego. On się całkowicie usuwa. I tak powinien zrobić. A więc nie ma co liczyć na jakiekolwiek jego wypowiedzi, opinie, stanowiska, na ewentualne interwencje. Nawet na oglądanie go publicznie. Nie pozwoli nigdy na dwóch papieży – mówi we wspomnianym wywiadzie ksiądz profesor.
Wyboru nowego Papieża dokonają kardynałowie, którzy nie ukończyli 80 roku życia. Jest ich obecnie 118, a wśród nich czterech Polaków: kard. Kazimierz Nycz, kard. Stanisław Dziwisz, kard. Stanisław Ryłko i kard. Zenon Grocholewski. Nowego Papieża poznamy prawdopodobnie w marcu.
Przypomnijmy, że Benedykt XVI jest Niemcem. Uczestniczył w obradach Soboru Watykańskiego II, był arcybiskupem Monachium i Fryzyngi. Jan Paweł II mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary. W 2005 r., po śmierci Papieża – Polaka, kard. Ratzinger został wybrany Papieżem. Był nim 7 lat i 9 miesięcy. W tym czasie odbył 24 pielgrzymki, w tym do Polski w maju 2006 r. Napisał 3 encykliki i wiele innych ważnych dokumentów. Ostatnia encyklika – „Caritas in veritate” – została ogłoszona w 2009 r. Niezwykle cenne inicjatywy Benedykta XVI to również: Rok św. Pawła, Rok Kapłański i trwający obecnie Rok Wiary.
Kim jest Papież
Na czele zarówno Watykanu, jak i Stolicy Apostolskiej, a także Kościoła katolickiego stoi Papież, czyli Ojciec Święty, któremu – oprócz obu tych tytułów – oficjalnie przysługują następujące określenia: Biskup Rzymu, Namiestnik Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Prowincji Rzymskiej (kościelnej), Suweren (lub władca) Państwa – Miasta Watykan, Sługa Sług Bożych.(…) Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi, że Papież „z racji swego urzędu posiada najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzę zwyczajną w Kościele, którą może wykonywać zawsze w sposób nieskrępowany (kanon 331). W sprawach wiary i moralności, a także w kierowaniu Kościołem, gdy wypowiada się w sposób uroczysty i ostateczny (ex cathaedra), jest nieomylny.(…)
W ramach swej jurysdykcji Papież ustanawia i określa granice Kościołów partykularnych (diecezje, administratury apostolskie, prefektury, wikariaty itp.), mianuje biskupów i stanowi prawo kościelne, zwołuje sobór i synody biskupów, mianuje i odwołuje przedstawicieli Stolicy Apostolskiej (nuncjuszów i legatów), a jako głowa państwa przyjmuje szefów innych państw i rządów odwiedzających Watykan, przyjmuje listy uwierzytelniające od ambasadorów akredytowanych przy Stolicy Świętej i sam odwiedza inne kraje, zarówno jako zwierzchnik Kościoła, jak i jako głowa Państwa Watykańskiego.
Fragment „Leksykonu Kościoła katolickiego w Polsce” wydanego przez KAI. Tytuł od redakcji.
Ogłoszenia:
- Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. Dziś Gorzkie Żale o godz. 17.00. W piątek Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00.
– Msza św. w języku łacińskim zostanie wyjątkowo odprawiona 1 marca o godz. 18.00.
– Taca w przyszłą niedzielę przeznaczona będzie na potrzeby naszego Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie.
– Trwają zapisy na pierwszą tegoroczną pielgrzymkę autokarową, która odbędzie się w sobotę 9 marca. Podczas tej pielgrzymki nawiedzimy sanktuaria w Szymanowie, Niepokalanowie oraz weźmiemy udział w Misterium Męki Pańskiej w Ołtarzewie. Zapisy w Sali św. Brata Alberta po Mszach św. o godz. 8.00, 9.30 i 18.00.
- Zapraszamy na adorację Najświętszego Sakramentu połączoną z medytacją. Początek w sobotę o godz. 18.45.
- Zachęcamy do udziału w nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i we Mszy św. w intencjach zbiorowych w środę o godz. 18.00. Prośby i dziękczynienia, które mają być wyczytane w czasie nowenny prosimy o zapisywanie w kancelarii parafialnej lub zakrystii kościoła.
„Miłosierdzie” – 10 lutego 2013 r./nr 6/2013
Ks. Władysław Zązel – druga część wywiadu
Z Kamesznicy do stolicy
Dwa tygodnie temu zamieściliśmy pierwszą część wywiadu z ks. Władysławem Zązlem, proboszczem parafii w Kamesznicy, który 20 stycznia głosił kazania na Mszach św. w naszym kościele. Dziś druga część wywiadu. Ks. Zązel w trakcie rozmowy od czasu do czasu wtrącał coś gwarą góralską. Te słowa zamieszczamy drukiem pochyłym.
Redakcja: – W 1986 r. wydał Ksiądz w Kamesznicy „proboszczowską ustawę”, że wesela, chrzciny i pogrzeby mają być bez alkoholu. Jak przyjęli to parafianie?
Ks. Władysław Zązel: – Wprowadziłem tę ustawę po latach patrzenia na nieszczęścia wynikające z pijaństwa. Parafianie przyjęli to bez entuzjazmu. Początkowo były wielkie opory. Wielu musiałem przekonywać, zwłaszcza, niestety, starszych. Nawet jeżeli młodzi i ich rodzice nie mieli nic przeciwko temu, to niewyobrażalna była dla nich reakcja rodziny i gości, gdy dowiedzą się, że będą uczestniczyć w weselu bez alkoholu. Pierwsi nowożeńcy, którzy mieli wesele bez alkoholu, zostali wpisani do Złotej Księgi Małżeństw w 1986 r.
Uważam, że honorowe, góralskie wesele, musi być bez gorzałki. Bo wesele z gorzałką to byle dziad potrafi zrobić. Górale mawiają: „Dobry z dobrym, a zły som. Pić nieduzo to nic dużego, ale nie pić wcale, to dopiero cosik, ale na to trza chłopa, ta i baby tys!”. Do tego trzeba odważnych ludzi, bez kompleksów, którzy nie pozwolą sobą manipulować. „Trzeba tutaj mieć odwagę iść pod prąd płytkiej opinii i zgubnym obyczajom” – mówił Jan Paweł II.
- Z czasem powstało „Wesele Wesel”, czyli ogólnopolskie spotkania małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe. Jak zaczęła się ta inicjatywa?
- W tym roku będzie już dziewiętnaste „Wesele Wesel”. Zaczęło się od tego, że te małżeństwa nie tylko bardzo dobrze wspominały swoje wesela, ale postanowiły wspólnie obchodzić kolejne ich rocznice. „Wesela Wesel” odbywały się w całej Polsce: m.in. w Częstochowie, Zamościu, Krakowie, Olsztynie, Białymstoku. A jubileuszowe, dziesiąte, było w Warszawie. Przybyło ok. 700 osób. Mieliśmy nawet koszulki z napisem: „Z Kamesznicy do stolicy”. „Wesele Wesel” to ruch, który propaguje życie w trzeźwości, promuje wzorce rodzinne, stawia na profilaktykę.
- Ksiądz działa na rzecz trzeźwości, ale również pracuje nad podtrzymaniem kulturowego dziedzictwa górali. Czy w tej pracy pomaga Związek Podhalan, którego jest Ksiądz kapelanem?
- Oczywiście! Związek Podhalan ma w statucie zapisaną troskę o trzeźwość i walkę z pijaństwem. Za siedem lat będzie miał stulecie istnienia. To jest moja, góralska rodzina. Można powiedzieć, że Związek Podhalan to takie sumienie górali. Jakby co, kiedy co, abo co, to my som. Trza nom se naroz widzieć ojcyzne, ojcowizne i góralscyzne, bo to przecie syćko jedno w drugim sie przeziyro…Górale śpiewają też: „Bydzie u nos w górak biydzicka panować, jak się nie bedziemy górale szanować”.
W Związku Podhalan jest obecnie 12 subregionów. Są górale śląscy, czadeccy, babiogórscy, orawscy, zagórzańscy, łąccy, spiscy, nadpopradzcy, pienińscy, kliszcacy, a także i my – Podhalanie i Zywcoki. Górale różnią się trochę między sobą strojem, gwarą, sposobem śpiewania, ale to w niczym nie przeszkadza. Na łące polskiej kultury rosną różne kwiaty, ale wszystkie tworzą piękny bukiet. W rodzinie góralskiej te różnice nie dzielą, ale jeszcze bardziej łączą.
Strój góralski jest powodem do dumy. To honor ubrać się po góralsku.
- Ksiądz pięknie śpiewa i mówi po góralsku, ale również tańczy…
- A co to za góral, który nie umiałby tańczyć? Tońcyś tys trza umieć. Już w podstawówce nauczycielka, góralka, uczyła nas śpiewać i tańczyć. Piękno góralszczyzny odkrywali ludzie, którzy nie wyrośli w górach. Np. Karol Szymanowski, piewca Podhala, twórca „Harnasi”, zachwycił się góralską muzyką i mówił: „góralszczyznę można znienawidzić albo na śmierć się w niej zakochać.” I takich było wielu.
- Jakie cechy górali Ksiądz uważa za najbardziej wartościowe i które przydałyby się też innym?
- Módl się i bądź wytrwały. Do tego namawia Jezus. Kto przyłożył rękę do pługa, niech nie ogląda się wstecz. Górala cechuje stałość. Żyje wśród pięknej przyrody i to sprawia, że ma jakieś wyczucie piękna. Jan Paweł II mówił, że w Polsce południowej jest niemało artystów, bo tam ziemia jest bogata w piękno i talenty. Mówił też, że górale mają wrodzone wyczucie piękna. Jak jest wielki ścisk, to mówi się czasami: pchają się jak górale do spowiedzi. Dobrze, że się pchają i żeby się pchali dalej. Nasz Ojciec Święty pod Krokwią w Zakopanem powiedział również, że na górali zawsze można liczyć. I żeby zawsze tak było. Żebyśmy nie zawiedli!
Słowa Papieża na Wielki Post w Roku Wiary
Nierozerwalny związek między wiarą a miłością
(…) Nie możemy nigdy rozdzielać czy wręcz przeciwstawiać wiary i miłości. Obydwie te cnoty teologalne są ze sobą ściśle związane, i błędem byłoby upatrywanie między nimi sprzeczności lub „dialektyki”. Z jednej strony bowiem ograniczeniem jest postawa, która kładzie tak silny akcent na pierwszeństwo i decydującą rolę wiary, że nie docenia – i niemal je lekceważy – konkretnych uczynków miłości, sprowadzając ją do ogólnikowego humanitaryzmu. Z drugiej jednak, ograniczeniem jest również utrzymywanie przesadnej wyższości miłości i jej działania, i myślenie, że uczynki zastępują wiarę. Dla zachowania zdrowego życia duchowego trzeba wystrzegać się zarówno fideizmu, jak i moralizującego aktywizmu.
Życie chrześcijańskie to nieustanne wchodzenie na górę spotkania z Bogiem, aby później zejść, niosąc miłość i siłę, które z niego się rodzą, aby służyć naszym braciom i siostrom z taką samą miłością jak Bóg. W Piśmie Świętym widzimy, że zapał apostołów do głoszenia Ewangelii, które wzbudza wiarę, jest ściśle związany z miłosierną troską o to, by służyć ubogim (por. Dz 6, 1-4). W Kościele kontemplacja i działanie, których jakby symbolem są ewangeliczne postaci sióstr Marii i Marty, muszą współistnieć i się uzupełniać (por. Łk 10, 38-42). Priorytetem jest zawsze relacja z Bogiem, a prawdziwe ewangeliczne dzielenie się winno być zakorzenione w wierze (…).
Pojawia się bowiem niekiedy tendencja do ograniczania „miłości bliźniego” do solidarności lub zwykłej pomocy humanitarnej. Trzeba natomiast pamiętać, że największym dziełem miłości jest właśnie ewangelizacja, czyli „posługa Słowa”. Nie ma bardziej dobroczynnego, a zatem bardziej miłosiernego działania na rzecz bliźniego niż łamanie chleba Słowa Bożego, dzielenie się z nim Dobrą Nowiną Ewangelii, wprowadzanie go w relację z Bogiem: ewangelizacja jest największą i pełną promocją osoby ludzkiej (…).
W istocie wszystko bierze początek z Miłości i zmierza do Miłości. Darmową miłość Boga poznaliśmy za pośrednictwem przesłania Ewangelii. Jeżeli przyjmujemy ją z wiarą, zyskujemy ten pierwszy i niezbędny kontakt z boskością, który może „rozkochać nas w Miłości”, abyśmy później trwali i wzrastali w tej Miłości, i z radością przekazywali ją innym. (…).
Relacja między tymi dwiema cnotami jest analogiczna do tej, jaka zachodzi między dwoma fundamentalnymi sakramentami Kościoła – chrztem i Eucharystią. Chrzest (sacramentum fidei) poprzedza Eucharystię (sacramentum caritatis), ale jest na nią, która stanowi pełnię drogi chrześcijańskiej, ukierunkowany. W analogiczny sposób wiara poprzedza miłość, ale okazuje się autentyczna tylko wtedy, gdy miłość jest jej uwieńczeniem. Wszystko bierze początek w pokornym przyjęciu wiary („dowiedzenia się, że jesteśmy kochani przez Boga”), ale punktem dojścia musi być prawda miłości („umiejętność kochania Boga i bliźniego”), która pozostaje na zawsze, jako pełnia wszystkich cnót (…).
Fragment orędzia Benedykta XVI na Wielki Post 2013
Ogłoszenia
– Dziś po Mszy św. wieczornej zapraszamy na wykład historyczny zatytułowany: „Św. Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński a Powstanie Styczniowe”. Na ten temat mówić będzie s. Antonietta Frącek.
- Jutro, w poniedziałek 11 lutego obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Msza św. dla osób starszych i chorych zostanie odprawiona w naszym kościele o godz. 11.00. Wszystkich samotnych, starszych, schorowanych serdecznie zapraszamy.
- W najbliższą środę 13 lutego przypada Środa Popielcowa. Rozpoczynamy Wielki Post. Msze św. w naszym kościele w Środę Popielcową będą o godz.: 7.00, 9.30, 17.00 (dla dzieci), 18.00 i 20.00. Podczas każdej Mszy św. obrzęd posypania głów popiołem. Tego dnia obowiązuje post ścisły.
- Zapraszamy na nabożeństwa wielkopostne. W piątki Droga Krzyżowa dla dzieci o godz. 16.30, dla dorosłych o godz. 17.15, dla młodzieży, studentów i późno wracających z pracy o godz. 19.00. W niedziele Gorzkie Żale o godz. 17.00.
– Spotkanie dla dzieci pierwszokomunijnych i ich rodziców jutro, 11 lutego na Mszy św. o godz. 18.00.
– Spotkanie dla młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania we wtorek 12 lutego w Sali św. Brata Alberta po Mszy św. wieczornej.
– Od dzisiaj rozpoczynamy zapisy na pierwszą tegoroczną pielgrzymkę autokarową, która odbędzie się w sobotę 9 marca. Podczas tej pielgrzymki nawiedzimy sanktuaria w Szymanowie, Niepokalanowie oraz weźmiemy udział w Misterium Męki Pańskiej w Ołtarzewie. Zapisy w Sali św. Brata Alberta po Mszach św. o godz. 8.00, 9.30 i 18.00.
„Miłosierdzie” – 3 lutego 2013r./nr 5/2013
Śmierć Kardynała Józefa Glempa
Prymas trudnych czasów
Zmarły Prymas Polski Senior Kardynał Józef Glemp przewodził Kościołowi w trudnych latach komunizmu, przemian ustrojowych i niełatwym czasie lat dziewięćdziesiątych. Do 2004 r. pełnił funkcję przewodniczącego Episkopatu Polski, a do 2006 r. był naszym ordynariuszem.
Rok temu lekarze wykryli u Niego nowotwór płuca. Przeszedł operację. Nie ukrywał tego. Publicznie ogłosił, że jest chory i poprosił o modlitwę, aby dobrze wypełnił wolę Bożą w tym doświadczeniu. Mimo choroby nie oszczędzał się, brał udział w uroczystościach kościelnych, uczestniczył w życiu publicznym. 2 października zeszłego roku kard. Glemp przewodniczył w naszym kościele parafialnym Mszy św. z okazji 30 – lecia siedziby Episkopatu Polski. Wygłosił także homilię. Wraz z Prymasem Seniorem Eucharystię koncelebrowali prawie wszyscy członkowie Episkopatu Polski.
Okazało się jednak, że choroba zwyciężyła. Kard. Glemp zmarł w warszawskim szpitalu 23 stycznia br.
Uroczystości pogrzebowe kard. Glempa trwały trzy dni. Prymas Senior został pochowany 28 stycznia w podziemiach warszawskiej archikatedry św. Jana Chrzciciela. Taka była Jego wola. Chciał spocząć w świątyni, w której leżą Jego poprzednicy i która jest Matką wszystkich kościołów archidiecezji warszawskiej. Archidiecezji, której przez wiele lat był ordynariuszem.
Podczas Mszy św. pogrzebowej kard. Kazimierz Nycz odczytał fragment testamentu kard. Glempa. To przejmujący dokument, świadczący o wielkości Zmarłego, napisany na kilka dni przed operacją. Prymas Senior podziękował w nim Bogu za łaskę wiary, a rodzicom za dar życia i budzenie ideałów, które „pozwoliły dążyć do wydobycia się z biedy i miernoty kształtowanej przez okupację i późniejszy chaos w Ojczyźnie”. Podkreślił, że na Jego formację duchową wpływ mieli Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński oraz kard. Karol Wojtyła, dziś bł. Jan Paweł II. Zmarły Prymas Senior zaznaczył także, że mimo słabości i grzeszności nie miał przerw w wierze, zachował zawsze żywą więź z Bogiem, cześć do Matki Najświętszej i świadomość przynależności do Kościoła katolickiego. Na koniec napisał: „Gorąco przepraszam wszystkich braci i siostry za przykrości wyrządzone brakiem należnej miłości. Nie zawsze potrafiłem docenić wysiłki i poświęcenie wielu. Żałuję za słowa pochopnej krytyki, za zaniedbania i słabości. Na tle moich ułomności wychodzą jaśniej wyświadczone mi dobrodziejstwa”.
Mszy św. pogrzebowej przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, a homilię wygłosił Prymas Polski abp Józef Kowalczyk. Zaznaczył w niej, że niezwykle trudnym doświadczeniem dla Prymasa Glempa był dzień wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. W tej krytycznej sytuacji Prymas okazał się człowiekiem pełnym wiary i nadziei, spokojnym i roztropnym. – Przestrzegał, mimo braku zrozumienia i poparcia ze strony wielu ludzi i środowisk, przed bratobójczym rozlewem krwi. W trudnych dniach stanu wojennego w latach 80. konsekwentnie podejmował wiele zabiegów, by mogły zapanować wzajemne porozumienie, przebaczenie i jedność – mówił abp Kowalczyk.
Wspomnienie o zmarłym Prymasie
Kardynał Glemp był człowiekiem wielkiej wiary i modlitwy, bardzo skromnym. Potrafił znaleźć czas na rozmowę o zwykłych, ludzkich sprawach.
Współpracowałem kiedyś z Radiem Józef, które dawniej znajdowało się w pobliżu naszego kościoła, na Skwerze Kardynała Wyszyńskiego. Przypominam, że była to rozgłośnia archidiecezji warszawskiej, powołana do życia w latach 90. przez kard. Józefa Glempa. Ksiądz Prymas dbał o „swoje” radio. Na spotkania świąteczne pracownicy radia byli zapraszani do Pałacu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej, aby spotkać się z Kardynałem, porozmawiać i złożyć sobie wzajemnie życzenia. Ale Ksiądz Prymas był również często gościem Radia Józef. Zawsze znajdował wtedy czas na rozmowę z pracownikami, był bardzo przystępny, otwarty i ludzki.
Podczas jednego ze spotkań na Miodowej dyrektor Radia Józef ks. Rafał Markowski przedstawił mnie Księdzu Prymasowi. Powiedział czym zajmuję się w radio, zaznaczając jednocześnie, że jestem w okresie rekonwalescencji po zawale serca. Kardynał podał mi rękę i poszedł dalej witać się z innym pracownikami radia. Jakież było moje zaskoczenie, że pod koniec spotkania Ksiądz Prymas jeszcze raz podszedł do mnie i rozpoczął, ku zdziwieniu obecnych, osobistą rozmowę, która trwała ok. 8-10 min. Okazało się, że Kardynał w tamtym okresie też miał problemy kardiologiczne. Rozmawialiśmy o swoich przejściach zdrowotnych, podtrzymując się nawzajem na duchu, omawiając diety i szczegóły leczenia. Ksiądz Prymas zakończył naszą rozmowę osobistym błogosławieństwem.
Ja, zwykły, mały, szary człowiek, mogłem rozmawiać na tematy bardzo osobiste z Arcybiskupem Warszawskim, Kardynałem, Prymasem. Chociaż był osobą bardzo ważną, a jego kalendarz wypełniały liczne obowiązki, potrafił znaleźć czas na rozmowę o zwykłych, ludzkich sprawach. Był człowiekiem wielkiej wiary i modlitwy, bardzo skromnym. Takim Go będę pamiętał.
R.K
Bal karnawałowy w naszej parafii okazał się niezwykle udaną imprezą. Dzieci były bardzo zadowolone i ciągle nie mogą zapomnieć wspaniałej zabawy. Na dowód tego zamieszczamy kolejną relację z balu.
Orzechy ukryte w pączkach
Drodzy Czytelnicy!
W sobotę, 19 stycznia odbył się pierwszy w historii naszej parafii bal karnawałowy dla dzieci. Prowadzili go specjalnie zaproszeni przez Księdza Wojciecha: wodzirej Kuba, DJ Bartek i Magda, która była przebrana za clowna. Bal zaczęliśmy od grupowego zdjęcia, a potem tańczyliśmy na parkiecie. Wodzirej Kuba prowadził zabawę pokazując nam prześmieszne układy taneczne. Rodzice przygotowali dla nas poczęstunek i napoje. Wszystko było pyszne! Mieliśmy konkursy, losowaliśmy też, kto ma zostać królem i królową balu. Ksiądz Proboszcz i Ksiądz Wojciech częstowali wszystkich pączkami. W dwóch pączkach były ukryte orzechy. Chłopiec, który znalazł orzech został królem, a dziewczynka królową balu. Wygrani dostali korony. Impreza była super! Dzieci bardzo dobrze się bawiły.
W imieniu wszystkich dzieci pragnę podziękować Księdzu Proboszczowi i Księdzu Wojciechowi za zorganizowanie wspaniałego balu karnawałowego. Bóg zapłać!
Relacjonowała Patrycja Choroś, uczennica klasy III Szkoły Podstawowej
Uwaga! Zapowiedziana tydzień temu druga część wywiadu z ks. Władysławem Zązlem ukaże się w następnym numerze naszej gazetki. Zmiana jest spowodowana potrzebą zamieszczenia w tym wydaniu okolicznościowych tekstów poświęconych śp. Księdzu Prymasowi Józefowi Glempowi.
Ogłoszenia:
– 7 lutego, z racji pierwszego czwartku miesiąca, podczas Mszy św. o godz. 18.00 będziemy modlić się o powołania kapłańskie i zakonne.
- Są wolne intencje mszalne na luty i następne miesiące. Zachęcamy do modlitwy za żywych i zmarłych.
- Zapraszamy na adorację Najświętszego Sakramentu połączoną z medytacją. Początek w sobotę o godz. 18.45.
- Zachęcamy do udziału w nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i we Mszy św. w intencjach zbiorowych w środę o godz. 18.00. Prośby i dziękczynienia, które mają być wyczytane w czasie nowenny prosimy o zapisywanie w kancelarii parafialnej lub zakrystii kościoła.
„Miłosierdzie” – 27 stycznia 2013r./nr 4/2013
Góral w sutannie
Ks. prałat Władysław Zązel, proboszcz parafii w Kamesznicy to kapłan wyjątkowy. Kapłaństwo kocha, ale bardzo droga jest mu również góralszczyzna. Jest kapelanem Związku Podhalan, duszpasterzem środowisk trzeźwościowych, popularnym rekolekcjonistą. Życzliwy, serdeczny, bezpośredni, z ogromnym poczuciem humoru. Zawsze znajdzie dla czas dla innych. Jan Paweł II nazwał go prawdziwym góralem. W Księdze pamiątkowej dedykowanej Ks. Władysławowi napisano o nim m.in.: „Wydaje się być rasowym kapelanem, zwłaszcza wtedy, gdy ubrany jest po góralsku. Białe portki z parzenicami i cucha z czerwoną szeroką kokardą, góralska srebrna spinka, czarny kapelusz z muszelkami i z piórkiem, do tego ciupaga, jednym słowem wzorcowy góral podhalański (…). Wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Także i wtedy, gdy celnym słowem czy ripostą pobudzi wszystkich do śmiechu, choć jemu samemu czasem do śmiechu nie jest. Właśnie za tę naturalność, a jednocześnie góralską mądrość i przebojowość jest lubiany i podziwiany”.
Ks. Zązel głosił w naszej parafii rekolekcje adwentowe, a w niedzielę 20 stycznia mówił kazania na Mszach św. Przy okazji postanowiliśmy przeprowadzić z Ks. Władysławem wywiad do parafialnej gazetki. Było to niezwykłe spotkanie z niezwykłym człowiekiem, który pięknie i mądrze mówi. Dziś publikujemy pierwszą część tego wywiadu, za tydzień będzie część druga. Ks. Zązel od czasu do czasu wtrącał coś gwarą góralską. Te słowa zamieszczamy kursywą.
Redakcja: – Jak góral czuje się w wielkim mieście – Warszawie?
Ks. Władysław Zązel: - Bardzo dobrze. Górale kochają swoją małą Ojczyznę i przez miłość do niej umieją kochać swoją wielką Ojczyznę – Polskę. A Warszawę szanują. Wiedzą, że to właśnie w stolicy zapadają ważne decyzje, które dotyczą także ich. Chociażby teraz głośną sprawą jest próba sprzedania Polskich Kolei Linowych, w tym kolejki na Kasprowy. Górale ostro przeciwko temu protestują. Ta kolejka to jest ich chluba. Alkoholik potrafi wynieść wszystko z domu, żeby tylko zaraz się napić. Mój tata, prosty góral, patrząc na to, co się dzieje w Polsce mawiał: „Oni tak rządzą, jakby jutro miał być koniec świata i już nikomu niczego nie trzeba było”. Nie można wyprzedać wszystkiego, bo trzeba myśleć o przyszłych pokoleniach. Polityka powinna być służbą narodowi, a nie, jak to się nieraz pojmuje, umiejętnością zdobycia władzy i jej utrzymania. Trzeba patrzeć dalekowzrocznie.
W gwarze góralskiej są takie dwa piękne, podstawowe słowa: hań i haf. Hań to na groniu, na wiersycku, ale również za rok, za dziesięć i za sto roków. Natomiast haf – tu i teraz, na dolinie, blisko. My jesteśmy stale pomiędzy tym hań i haf. Hań porządkuje nasze haf. Spodziewając się, co mnie czeka w przyszłości, już dziś się do tego jakoś przygotowuję. Myśląc o zimie, która będzie kiedyś hań, muszę teraz haf kupić sobie opał, żeby potem nie zamarznąć. Trzeba cały czas widzieć to hań, które mnie czeka.
To jest taki specyficzny, góralski sposób wyrażania się, myślenia, opisywania rzeczywistości. Kiedyś ks. prof. Józef Tischner nazwał to filozofią po góralsku – mało powiedzieć, ale zarazem dużo.
- Ksiądz często jeździ z rekolekcjami, kazaniami. W naszej parafii jest już Ksiądz drugi raz…
- Jestem szczęśliwym księdzem. Dziękuję Bogu, że mogę być sługą Słowa. Cieszę się, że Pan Bóg woła mnie, gdzieś tam spod dalekich gór, do samej Warszawy i jest to już ósma parafia w stolicy, gdzie głoszę Słowo Boże. Ale jeżdżę z kazaniami po całej Polsce. I często powtarzam za św. Pawłem: „Módlcie się za mnie, abym innych nauczając, sam nie został odrzucony”.
- Powiedział Ksiądz, że jest szczęśliwym kapłanem. Co jest receptą na szczęście w życiu kapłana, ale też człowieka świeckiego?
- Przede wszystkim być w dobrym relacjach z Panem Bogiem. Nie szukać nigdzie zaczepki. Jak są ludzie dobrej woli, to wspólny język zawsze się znajdzie. I wtedy: jemu dobrze i z nim dobrze.
- Jest Ksiądz proboszczem w Kamesznicy na Żywiecczyźnie. Proszę opowiedzieć o swojej parafii.
- W Kamesznicy jestem już 37 lat. Przeniósł mnie tam jeszcze kard. Karol Wojtyła. Miałem wtedy 9 lat kapłaństwa. Parafia jest rozciągnięta na 12 kilometrów. Mieszka tam około 3 tys. ludzi. Po przyjściu do Kamesznicy okazało się, że trzeba tam wybudować nawet dwa kościoły. I dziś są wybudowane dwa kościoły i plebania. Cieszę się, że świątynia jest w niedzielę pełna parafian, a również w dni powszednie sporo ich przychodzi. Powtarzam często parafianom, że to wszystko pozostawimy następnym pokoleniom jako nasz ślad na ziemi i dowód naszej wiary.
Wiele się nauczyłem od moich parafian. Np. cierpliwości. Przekonałem się, że ludzie oczekują od księdza wcale nie jakichś nadzwyczajnych rzeczy, ale żeby po prostu realizował swoje powołanie kapłańskie, czyli głosił Słowo Boże, sprawował sakramenty. Podczas swojej wizyty w Polsce Benedykt XVI prosił kapłanów, żeby przede wszystkim byli specjalistami od kontaktu człowieka z Bogiem. Mogę się pochwalić, że w okresie mojego duszpasterzowania z parafii w Kamesznicy wyszło 10 powołań kapłańskich i 3 zakonne. To dowód, że moja praca nie idzie na marne.
Kiedyś byliśmy z góralami w Watykanie na audiencji u Ojca Świętego Jana Pawła II. – Gdzieś ty to jest? – zapytał mnie Papież. – W Kamesznicy – odpowiedziałem. A Jan Paweł II na to: – Ja cię tam dałem i tyś tam jeszcze jest? – No, widzicie Ojcze Święty, przez to, że Wyście mnie tam dali, teraz boją się mnie rusyć! – wypaliłem.
c.d.n
Najwięcej było księżniczek
W sobotę 19 stycznia odbył się pierwszy w historii naszej parafii bal karnawałowy dla dzieci. Pomysłodawcami i organizatorami byli ksiądz Wojtek i ksiądz Krzysztof.
W organizacji pomagali nasi rodzice, którzy udekorowali pięknie salę balową balonami i serpentynami. Przygotowali też mnóstwo słodkości i napoje.
Na bal przybyło dużo dzieci, przebranych w różne stroje karnawałowe. Najwięcej było księżniczek. Bal poprowadził fajny wodzirej, był też didżej, który puszczał super muzykę. Uczestników bawił też klown. Dzieci tańczyły i śpiewały. W połowie balu odbył się konkurs na króla i królową. Księża przynieśli na dwóch tacach pączki. Na tacy księdza Wojtka i księdza Krzysztofa w jednym pączku był orzech. Dzieci, które znalazły w swoim pączku orzech zostały królem i królową balu. Królem został Kamil, a królową Marta.
Były różne konkursy, tańce i zabawy. Rodzice, księża i siostra zakonna również bawili się wspólnie z nami. Pod koniec balu tańczyliśmy „Gangnam Style” (PSY) i „Ona tańczy dla mnie” (Weekend). Wszyscy zakończyliśmy bal tańcem z XIV wieku. Każdy uczestnik pod koniec balu dostał plakietkę z uśmieszkiem. Super wodzirej powiedział, że osoba, która uzbiera 50 uśmieszków pojedzie w podróż dookoła świata.
Kinga Wołek, uczennica Szkoły Podstawowej
Ogłoszenia:
– W pierwszy piątek miesiąca spowiadamy na Mszach św. o godz. 7.00 i 15.00 oraz od godz. 17.30. Po Mszy św. wieczornej odmówimy Litanię do Serca Pana Jezusa.
- W sobotę 2 lutego obchodzimy święto Ofiarowania Pańskiego (zwane świętem Matki Bożej Gromnicznej). Msze św. w naszym kościele jak w dzień powszedni. Dodatkową Mszę św. odprawimy o godz. 9.30. Poświęcenie gromnic na każdej Mszy św. Po Mszy św. wieczornej tradycyjnie odmówimy różaniec. Natomiast o godz. 19.30 będzie Msza św. w języku rosyjskim.